• Wpisów:183
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 14:59
  • Licznik odwiedzin:39 030 / 2261 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiem, że prawdopodobnie nikt nie przeczyta już tego postu ale co tam..

Mimo, iż minęły już (nicałe) dwa lata to nadal jestem wierną fanką One Direction.. w tym względzie nic się nie zmieniło i nic raczej się nie zmieni..
Jakiś czas temu przeczytałam własne opowiadanie, i wiem, że nie skromnie to zabrzmi, ale mimo wielu powtórzeń, błędów, i bezsensownych fraz, bardzo mi się podoba.. Z perspektywy czasu patrząc, pewnie wiele bym w nim "udoskonaliła" ale jak na gimnazjalistkę nie było takie złe. Teraz jestem w liceum na kierunku humanistycznym (mam nadzieję, że to w czymś pomoże), więc może jak będę miała czas i chęci to się tym zajmę..
Jeśli jednak jest ktoś, kto czyta ten wpis i czytał moje opowiadanie to niech napisze cokolwiek w komentarzu, czy wiadomości.. Pisanie tego bloga było jedną z lepszych rzeczy jaka mi się przydarzyła w życiu.. Marzyłoby mi się aby móc znowu skontaktować się z osobami, które czytały moje "wypociny".. Tęsknię za wami<33

girlwithdream na zawsze w moim sercu<33
to im zawdzięczam tą wspaniałą przygodę..



ps. chce mi się płakać..
  • awatar Gość: aleś tu gównostrimowała ło szok jak ty ześ tu karyniła, beka i wstyd!!! :((( Zmądrzałaś co od tego czasu? A ino... i kariery to żeś tu nie zrobiła hahahahaha
  • awatar Belive in Dreams ♥: hej nie wiem czy to jeszcze przeczytasz ale co tam;) ja je czytałam i to było jedno z moich ulubionych opowiadań. życzę Ci powodzenia w liceum, też mam zamiar iść na humana, ale to dopiero w kwietniu będę się tym martwić, po testach. mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze;) minęło już trochę czasu odkąd pisałyśmy tu kiedyś opowiadania, a chwilami mam wrażenie, że to było wczoraj. Tęsknię trochę za tymi czasami haha jakkolwiek to brzmi. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś jakoś się spiszemy xx
  • awatar Carrots:*: @Wredota.! <3: X
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jessica


Nastał nowy dzień. Ale czy tak samo zwyczajny jak każdy poprzedni.
Przeciągnęłam się na łóżku starając się znaleźć najwygodniejszą pozycję. Jednak na marne.
Przetarłam oczy rękoma, po czym opierając się na łokciach starałam się podnieść do pozycji siedzącej. Nie umożliwiła mi to jednak jakaś ciężka rzecz ułożona na moim brzuchu. Otworzyłam lekko oczy i ujrzałam czyjąś umięśnioną rękę. Przerażona podniosłam się i spojrzałam zdziwiona na sylwetkę śpiącego jeszcze chłopaka.
- Aaa! – krzyknęłam po czym przykryłam się kołdrą pod samą szyję.
Harry przewrócił się tak, że teraz jego twarz skierowana była w moją stronę. Podniósł powoli powieki i kiedy zorientował się, że nie jest sam powtórzył moją wcześniejszą czynność.
- Co ty tutaj robisz?! – zapytałam próbując przypomnieć sobie cokolwiek z zeszłego wieczoru jednak jedynym skutkiem moich krzyków był przeszywający całą głowę ból.
- A to nie jest mój pokój? – zapytał lekko rozkojarzony.
- Nie Harry. To jest mój pokój i chcę wiedzieć co Ty w nim robisz i dlaczego nie masz na sobie koszulki? – zlustrowałam chłopaka spojrzeniem. Jakoś nie wyglądał na skrępowanego faktem, że leży w samych bokserkach.
- Jest gorąco. Swoją drogą ty też niezbyt ciepło jesteś ubrana. – odparł z pewnością siebie, chcąc wyrwać mi z rąk kołdrę. Widocznie jeszcze nie zauważył, że nie mam nastroju na głupie żarty.
- Łapy przy sobie. – rzuciłam mu złowrogie spojrzenie, ciaśniej opatulając się pościelą.
- Widziałem Cię już bez bielizny więc nie masz się czym krępować. – dodał, a specyficzny uśmieszek nie znikał z jego twarzy.
- Harry, to było wieki temu. Od tamtej pory wiele się zmieniło. Proszę Cię, powiedz mi tylko jedno. Czy my… wczoraj… no wiesz…?
- Nie pamiętam nic z wczorajszego wieczoru, także ja Ci nie pomogę. – odpowiedział zakładając ręce za głowę.
- Idę do łazienki. Jak wrócę ma Cię tu nie być. – rzuciłam oschle, zabierając ze sobą pierwsze lepsze ubrania.
- Wow. Imponujący tatuaż. Podoba mi się. – na te słowa podskoczyłam i skrępowana zakrywając plecy, odwróciłam się do niego twarzą. Poczułam jak moje poliki zalewają się rumieńcem.
Nic nie mówiąc tyłem weszłam do toalety zamykając za sobą drzwi.


~http://www.polyvore.com/set21/set?id=88942228~
Podeszłam do umywalki i, na przebudzenie, ochlapałam twarz zimną wodą. W tamtym momencie marzyłam tylko o jednym. Chciałabym wchodząc do sypialni nie zastać w niej Harrego. Nie mam zielonego pojęcia jak to możliwe, że wylądowaliśmy razem w łóżku. Przecież nawet gdybym była pijana, to nigdy bym tego nie zrobiła.
A co jeśli jednak...?

Po kilku minutach opuściłam pomieszczenie i tak jak się spodziewałam, Harrego już nie było.
Ogarnęłam trochę pokój, po czym schodami zbiegłam na dół. Usiadłam na kuchennym blacie, a do ręki wzięłam karton z płatkami zbożowymi oraz butelkę zimnego mleka.

Moją głowę zaprzątały wciąż te same myśli.
Czułam się tak, jakbym grała w jakimś filmie gdzie to co się dzieje, nie zależy od Ciebie.
- Jessica, co ty zrobiłaś?


Harry

Po opuszczeniu domu Jessiki udałem się prosto do mojego domu. Nie chciałem się teraz spotykać z chłopakami. Nie po tym co wydarzyło się przed chwilą. Naprawdę szanuję ją, nawet bardzo i nie chciałbym aby coś to zepsuło. Może dlatego, że nadal mi na niej zależy? Nie… Harry ogarnij się… - skarciłem się w myślach. A co jeśli to prawda? Jeśli po tych wszystkich latach nic się nie zmieniło? Jeśli nadal coś do niej czuję?

Przekroczyłem próg mieszkania, rzuciłem klucze na komodę i udałem się do kuchni po butelkę wody mineralnej. Upiłem kilka łyków kierując się do sypialni, przebrałem się w jakieś czyste rzeczy i ruszyłem z powrotem do salonu. Odnalazłem pilot od telewizora i już po kilku chwilach na ekranie 55-cio calowego telewizora rozbłysły kolorowe obrazy. Ja jednak nie mogłem się na niczym skupić. Moje myśli cały czas krążyły wokół dzisiejszego poranka i przyczyn, którymi był spowodowany. NIC. Mimo wysiłku nie mogłem sobie nic przypomnieć. To tak jakby ktoś wyciął z Twojego życiorysu jeden dzień. Akurat ten na którym bardzo Ci zależało...

Po kilku minutach wylegiwania się na kanapie, postanowiłem zrobić coś pożytecznego.
Wsadziłem klucze do mieszkania do tylnej kieszeni spodni i ruszyłem w stronę wielkiej willi.
Po chwili stałem już przed ogromnymi i dobrze zabezpieczonymi drzwiami. Chociaż to drugie akurat Tych drzwi nie dotyczyło. Z przyzwyczajenia złapałem za klamkę,a drzwi ustąpiły. No jasne. Zamykanie ich to tylko strata czasu, prawda?

W korytarzu przywitały mnie męskie głosy.
- O Harry! Jak tam po imprezce? Trafiłeś do domu? - zapytał Liam wstając z kanapy.
- Hej! Wszyscy jeszcze śpią? - zapytałem kierując się za brunetem do kuchni.
- Niall poszedł po coś do jedzenia, a Louis i Zayn poszli do siebie. - odparł upijając łyk mineralnej wody. - Chcesz? - wyciągnął w moją stronę butelkę trzymaną w dłoni.
Posłałem mu tylko ciepły uśmiech i przejąłem napój.
- W zasadzie to może nawet dobrze, bo chciałbym z Tobą pogadać. Słuchaj? Czy ty może...? Czy ja...? Ehh... - nie miałem pojęcia jak się wysłowić, żeby nie zabrzmiało to głupio. - Czy zrobiłem wczoraj coś głupiego? - palnąłem niezbyt precyzyjnie.


Jessica

Zdecydowanie nie mogę tak tego zostawić. Muszę się dowiedzieć co stało się tej nocy.
Szybkim ruchem założyłam na siebie marynarkę, zabrałam z komody telefon i zamykając za sobą drzwi, wybrałam jego numer.
- Tak, słucham?
- Harry. Musimy się spotkać! Teraz! Jesteś u siebie?! - wrzuciłam klucze do torebki.
- Właśnie miałem do Ciebie dzwonić. Możesz być za 10 minut w tej knajpie na rogu? Wiesz której? - zaproponował.
- Tak wiem. Do zobaczenia. - schowałam telefon do tylnej kieszeni spodni i ruszyłam przed siebie.


Już po kilku minutach byłam na miejscu. Loczek czekał już przy jednym ze stolików. Bez przywitania, zajęłam miejsce naprzeciwko jego.
- Pozwolisz, że nie będę owijać w bawełnę. Nie wiem, czy naprawdę niż nie pamiętasz czy tylko udajesz...
- Jessica...
- Nie przerywaj mi, proszę. - spojrzałam na niego złowrogim spojrzeniem. - Być może mówisz prawdę. Nie ważne. Jestem jednak wręcz przekonana, że nic się nie wydarzyło, ponieważ raczej bym to zapamiętała.
- Jess, mogę...?
- Nie przerywaj mi, dobrze!? - uniosłam lekko głos aby coś do niego dotarło. - Proponuję abyśmy zapomnieli o dzisiejszym poranku i zachowywali się normalnie. Dla mnie to nic nie znaczyło, bo nie łączy nas już nic i mam nadzieję,że tak zostanie. - odetchnęłam głęboko i oparłam się na krześle.
- Mogę coś powiedzieć? - zapytał błagalnie patrząc na mnie tym swoim zniewalającym spojrzeniem.
- Teraz tak. - odparłam wymuszając delikatny uśmiech.
- Rozmawiałem dziś rano z Liamem.
- Co zrobiłeś?!
- Dasz mi dokończyć? - odpowiedziałam mu tylko skinięciem głowy. - Między nami nic nie zaszło. Po prostu w pewnym momencie podeszłaś do mnie w klubie i chciałaś abym odwiózł Cię do domu. Liam namówił Cię jednak aby to on odwiózł Cię do domu, bo ja byłem tak samo wstawiony jak ty. Zgodziłaś się, ale postawiłaś warunek abym Wam towarzyszył. - z każdym jego słowem moje oczy otwierały się coraz szerzej. - Kiedy byliśmy na miejscu nie chciałaś zostawać sama, więc zgodziłem się zostać. Tak na pocieszenie, Liam był świadkiem jak razem zasnęliśmy. To wszystko. Widzisz? Nic nie zaszło. Możesz być spokojna. - wyjaśnił wszystko z takim spokojem, że zrobiło mi się głupio, że przed chwilą tak na niego naskoczyłam.
Poczułam się jak idiotka. Jak mogło mi w ogóle przejść przez myśl, że mogliśmy się kochać. Naprawdę chyba powinnam czasem pomyśleć.
- Napijesz się czegoś? - ciszę, która zapadła między nami, przerwał Harry składający właśnie zamówienie.
- Nie dziękuję. - posłałam zarówno jemu jak i kelnerce lekko wymuszony uśmiech.

Kiedy dziewczyna zaczęła odchodzić, nagle mnie olśniło.
- Bruno. - wyrwało mi się i szybkim ruchem wybrałam odpowiedni numer.
- Hallo James? - rzuciłam do słuchawki, posyłając Harremu przepraszające spojrzenie, i na chwilę odeszłam od stolika. - Gdzie jest Bruno? Dlaczego nie było Was w domu?
- Spokojnie. Spotkałem koleżankę ze szkoły średniej i umówiliśmy się na seans dobrych filmów. Nie miałem z kim zostawić Bruna, dlatego zabrałem go ze sobą, bo okazało się że Laura bardzo lubi dzieci. Później młody zasnął, a ja nie chciałem go budzić więc zostaliśmy. Teraz jesteśmy razem w parku, ale jak chcesz to możemy już wrócić. - na te słowa trochę się uspokoiłam.
- Nie, nie ma takiej potrzeba. A powiedz mi jeszcze, czy dałeś mu coś do jedzenia? - zapytałam z troską.
- Przed chwilą kupiłem mu mleczne bułki.
- To dobrze. Wiesz co? Powiedz mi gdzie jesteście to zaraz będę. Stęskniłam się za Wami. - powiedziałam już z wyraźnie lepszym humorem.
Dobrze, że wszystko się wyjaśniło i nie ma żadnych niedomówień, bo pewnie wtedy w obecności Harrego czułabym się trochę skrępowana.

Wróciłam do stolika i zaczęłam zbierać swoje rzeczy.
- Przepraszam Cię, ale ja już muszę iść.
- Mogę Cię odprowadzić jeśli chcesz. - zaproponował wstając z miejsca.
- W zasadzie to idę do parku, tutaj niedaleko, więc jeśli masz ochotę to będzie mi miło. - uśmiechnęłam się do niego, co ten oczywiście odwzajemnił.
Ruszyliśmy wzdłuż zatłoczonych uliczek, by już po chwili dotrzeć do St. James's Park.

_________________

Ten rozdział dedykuję nielicznym, którym zależało abym koniecznie coś dodała.
Chcecie abym była z Wami szczera? Nie czytałam tego..
Dlatego za jakiekolwiek błędy albo bezsensowne zwroty, czy powtórzenia bardzo Wam przepraszam.
Ostatnio mam dziwnie dobry humor, a to dlatego, że dostałam się do szkoły i do internatu. Wszystko jest już załatwione. Teraz tylko czekać do września. Mam tylko nadzieję, że znajdzie się kilka normalnych osób w nowej klasie.

BTW
Strasznie się stęskniłam za Wami wszystkimi. Jak znajdę trochę czasu to postaram się nadrobić wszystkie zaległości na waszych blogach, chociaż zdążyłam już zauważyć, że dużo osób już tutaj nie zagląda. Zresztą nie dziwię się. Też najchętniej przeniosłabym się na jakiś inny portal, ale nie zrobię tego, bo wiem, że i tak mało osób czyta te moje wypociny, a po drugie nie chcę Wam zabierać dużo czasu

Jeszcze tak na koniec.
Byłabym bardzo wdzięczna gdybyście na bieżąco informowały mnie o nowych rozdziałach na waszych blogach, bo będzie mi wtedy o wiele łatwiej. Dziękuję XX








I really love it <3
 

 
Dziś o godzinie 120 ukończyłam szkołę
Tym samym zakończyłam swoją przygodę z ludźmi, z którymi razem uczęszczałam do jednej klasy przez dziewięć lat... Trochę smutno, ale obyło się bez płaczu..
Ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że test z języka angielskiego, zarówno podstawa jak i rozszerzenie, napisałam bardzo dobrze przez co uplasowałam się na drugim miejscu w klasyfikacji szkolnej... Jestem strasznie z tego powodu szczęśliwa...
A najgorsze jest to, że już nigdy w życiu nie spotkam osoby, do której strasznie się przywiązałam i której będzie mi bardzo brakowało.. Ale jakoś będę musiała to przeżyć...

Dobra, już kończę o sobie..
Chciałabym tylko przekazać zainteresowanym, że teraz swój wolny czas poświęcę dokończeniu tego opowiadania, ale pod jednym warunkiem...
Chciałabym i proszę Was bardzo, jeśli (szczerze) ktoś jeszcze chciałby to czytać to niech zostawi pod tym wpisem komentarz.. Bardzo mi na tym zależy...
Jeśli będzie Was jakaś większa grupa(;P) to zacznę pisać kolejny rozdział

Dziękuję za wysłuchanie XX

ps. bardzo chętnie poznam wasze wyniki i oceny z jakimi ukończyłyście szkołę
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 


Mam nadzieję, że ta piosenka jest tylko piosenką i nie zmieni nic w zespole...

BTW

Happy Birthday Jesy Nelson <3
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
A więc...
Od ostatniego wpisu minęło 20 dni...
Czas najwyższy aby dodać nowy...
Tylko, że tutaj jest mały problem.
Obiecywałam sobie, że jak tylko skończą się egzaminy to dodam nowy rozdział...
Ale nic z tego nie wyszło, bo jestem tak załamana i zła na siebie, że.. ach...
Test z rozszerzonego angielskiego napisałam tak słabo, że nawet nie mam ochoty policzyć punktów...
Ale, nieważne.., nie o tym

W związku z zaistniałą sytuacją obawiam się, że rozdział nie pojawi się prędko...
Możliwe, że nie pojawi się wcale, ale to jeszcze nie jest pewne...

Pewnie i tak nikogo to nie obchodzi, ale piszę to tak w razie czego

Trzymajcie się

XXX
 

 

:)



Rozdziału przez jakiś czas nie będzie:/
Ja mam naprawdę za dużo na głowie...
Zresztą... Nie sądzę, żeby ktoś się tym przejął;P

Buziaki xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jessica

~ http://www.polyvore.com/balck_red/set?id=76554150 ~
Weszłam do klubu gdzie już od wejścia powitała mnie dudniąca z głośników muzyka. Swoją drogą osoba odpowiedzialna za nagłośnienie wybrała całkiem niezły repertuar.
Weszłam głębiej i rozejrzałam się dookoła w celu rozpoznania jakiejś znajomej twarzy. Mój wzrok przykuła flirtująca właśnie z barmanem blondynka w krótkiej czerwonej sukience i wysokich czarnych szpilkach. Jej gołe plecy pokrywały lekko podkręcone końcówki jasnych, długich blond włosów.
Westchnęłam i pewnym krokiem ruszyłam w jej stronę.
- No, no! Muszę przyznać, że całkiem niezły masz ten dres. – odezwała się lustrując mnie spojrzeniem, kiedy już zakończyła konwersację z pracownikiem. – Jeszcze raz gratuluję kochana. – dodała obejmując mnie mocno ramionami.
- Dzięki! – odparłam krótko i usiadłam na jednym z wysokich stołków, po czym zamówiłam drinka.
- O nie, nie, nie! Tu nie będziemy siedzieć. Tam mamy stolik. – Bella wskazała palcem największy z kilkunastu ustawionych chaotycznie stolików i skierowała się w jego stronę zostawiając mnie samą.


Odebrałam swoje zamówienie i z kieliszkiem w ręku zaczęłam się przedzierać między bawiącymi się już w najlepsze ludźmi. Zanim doszłam określonego miejsca, kanapę zajmowała już piątka sławnych na całym świecie przyjaciół wraz z towarzyszkami.

- Hej kotku! – Zayn złożył na ustach blondynki soczystego całusa, na co pozostałe grono obecnych wydało z siebie nie zbyt przyjemne odgłosy, dając przy tym do zrozumienia parze, że tego typu czułości mają zachować dla siebie. Zaśmiałam się cicho pod nosem i przywitałam się z każdym po kolei.
- Cześć wszystkim! Przepraszam za spóźnienie. – odwróciłam się o 180 stopni i zaniemówiłam.
W tej samej sekundzie scena eksplodowała światłami, muzyka dobiegająca z głośników zalała salę głośnym rytmem, a ogłuszający jazgot wprawił wszystko w drżenie. Nie zdążyłam nawet odpowiedzieć na przywitanie chłopaka, a teraz było już to niemal niemożliwe.
Obecności Zayn’a, Niall’a, Louis’a, Liam’a, Harrego, Eleanor, Megan i Danielle to mogłam się spodziewać, nawet nie zdziwiło mnie to, że pojawiło się kilku znajomych blondynki, z którymi ostatni raz widziałam się jeszcze w liceum, ale nigdy bym nie przypuszczała, że Bella zaprosi również Eda Sheerana. Sam jego widok wywołał na mojej twarzy szeroki uśmiech, który chyba został zauważony przez niektórych z towarzystwa.
- Gratuluję roli! Jestem przekonany, że ten film będzie niezłym hitem, chociaż nawet nie wiem jaki to gatunek! – rudzielec starał się przekrzyczeć dobiegającą muzykę i zachęty do tańca ze strony DJ.
- Dziękuję! – odpowiedziałam prawie pewna, że i tak nikt nie był w stanie tego usłyszeć.
Wszyscy razem zajęliśmy miejsca na kanapach i popijając drinki staraliśmy się nawiązać jakąś konwersację, co chwilę wybuchając śmiechem.
- A teraz z dedykacją dla Katherine, „dziewczyny przez którą Adam nie jest w stanie racjonalnie myśleć.” - zapowiedział muzyk, otoczony ze wszystkich stron sprzętem elektrycznym.
Dźwięki dobiegające z głośników wyraźnie zwolniły, a pary, które do tej pory szalały na parkiecie, zwolniły i zaczęły wirować wtulone w sylwetki swoich partnerów.
W tym momencie z kanapy zerwał się Zayn i poprosił Bellę do tańca, a w jego ślady podążyli także Niall, Liam i Louis porywając swoje partnerki.
Kiedy Ed po wcześniejszym przeproszeniu oddalił się w stronę baru, Harry podniósł się z miejsca i wyciągnął ku mnie swoją dłoń.
- Zatańczymy?
Posłałam mu ciepły uśmiech i złączyłam nasze dłonie, by już po chwili dołączyć do par tańczących na parkiecie.
Poruszaliśmy się w ciszy delikatnie obracając się co jakiś czas, jednak ciągle w rytm muzyki. Chcąc uniknąć jakichkolwiek niezręcznych sytuacji postanowiłam nie podnosić wzroku na wysokość oczu partnera.
- Długo znacie się z Ed'em? – widocznie dla Harrego to też była trochę niezręczna sytuacja, dlatego postanowił przerwać ciszę.
- W zasadzie to tylko kilka dni. Poznaliśmy się niedawno w parku. – odpowiedziałam dalej nie podnosząc głowy.
- Nie zdążyłem Ci jeszcze osobiście pogratulować. Muszę Ci powiedzieć, że bardzo się cieszę, że dostałaś tę rolę. W końcu, o ile mnie pamięć nie myli to zawsze o tym marzyłaś. – dodał po krótkiej chwili.
- Dziękuję.
Poruszaliśmy się tak jeszcze przez kilka chwil kiedy tony dobiegające z głośników przybrały nieco szybsze tempo. Jednak Harry ciągle trzymał mnie w ramionach jak gdyby nie zwrócił uwagi na tempo melodii. Musiałam przyznać, że sama również nie miałam ochoty zaprzestawać tej chwili. To chyba dlatego, że… nieważne.



Muzyka się skończyła, a DJ wrócił do playlisty najnowszych klubowych hitów.
Czując suchość w gardle przeprosiłam przyjaciół i udałam się do baru prosząc o niegazowaną wodę.
- Mam nadzieję, że nie jesteś zła, za to, że zaprosiłam chłopców. – rzekła blondynka i zajęła krzesło obok mnie.
Posłałam jej ciepły uśmiech i kiwając zaprzeczająco głową upiłam łyk napoju.
- Wiem, że to może nie jest najlepszy moment, ale naprawdę ładnie wyglądacie razem. No wiesz, Ty i Harry. – dodała.
Zamyśliłam się na chwilę, wspominając jak to było kiedy byliśmy razem. Strasznie się za tym stęskniłam.
- Kochasz go? – tym pytaniem dziewczyna wyrwała mnie z zamyśleń.
- Co?!
- Zapytałam czy go kochasz, ale widząc Twoją reakcję chyba wiem jaka jest odpowiedź. – odparła pewnym tonem odbierając od barmana drinka. – Nie rozumiem dlaczego jeszcze nie jesteście razem.
- O kim rozmawiacie? – do konwersacji wtrącił się uśmiechnięty Ed przyglądając się nam z zaciekawieniem.
- O Jessice i Harrym. – odparła krótko Bella nie spuszczając ze mnie wzroku.
- A tak właśnie myślałem, że tych dwoje ma się ku sobie. – rzuciłam mu zaskoczone spojrzenie, na co chłopak szeroko się uśmiechnął i zawołał pracownika obsługującego ten lokal.
- Widzisz? Nawet on widzi, że jesteście dla siebie stworzeni.
- Bella. Dobrze wiesz, że to wszystko wcale nie jest takie proste. Harry ma dziewczynę, a ja mam…
- Nie ma. – przerwał mi rudzielec. – Właśnie przed chwilą rozmawialiśmy o jego zerwaniu z Taylor.
- A jednak wszystko jest proste. – wyraźnie zadowolona z obrotu sytuacji blondynka zamówiła kolejny kieliszek alkoholu.
- Wy dwoje chyba przesadziliście dziś wieczorem z alkoholem. Nie myślicie racjonalnie. – rzuciłam ze śmiechem i oddaliłam się od przyjaciół, a za plecami usłyszałam tylko stłumione zaprzeczenia i nawoływania.

__________

Dodaję ten rozdział, bo wiem, że przed świętami już nic nowego się nie pojawi, a nie chcę robić miesięcznych przerw między wpisami.
Mam nadzieję, że ktoś się cieszy z tego powodu, chociaż wątpię





~~~~

Może już nie być okazji, dlatego...

*Święta, święty czas już tuż
wcinaj jajka ale już.
Kiedy zając Cię zaś wzruszy,
daj mu marchew, podrap uszy.
A gdy jajko będzie puste,
daj mu kopa wprost w kapustę.
Niech nie myśli, że jest cwany,
za to Ty miej rok udany.*

Wesołych Świąt!
XXX

  • awatar Wredota.! <3: <3 Cudny *-*
  • awatar One Direction Polska ♥: Jess i Hazz muszą być w końcu razem :) Ed i Bella mają rację :> Dobrze, że się dowiedziała o zerwaniu Harrego z Taylor! Czekam na następny ;*
  • awatar Gość: co z tego,że zawiesiłam bloga. Twoje opowiadania zawsze uwielbiałam,uwielbiam,będę uwielbiać oraz czytać. Rozdział jak zwykle cudowny. Harry i Jess <3 kocham tą parkę i chcę,żeby jak najszybciej byli razem. czekam na nowy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Jessica

- Cześć! Już jesteś. – blondynka przywitała chłopaka przyjacielskim całusem i zwróciła się do mnie. – Jess, chyba nie muszę Ci przedstawiać…
- Nie musisz. – przerwałam jej w połowie zdania nie mogąc oderwać wzroku od jego twarzy. Idealnie poczochrane włosy i nieziemski uśmiech sprawił, że poczułam jak się czerwienię. Nie chcąc wyjść na kompletną idiotkę wymusiłam na twarzy niezbyt szczery uśmiech, rzucając krótkie cześć.
Ed Sheeran. Ach, wystarczyło, że raz usłyszałam jego głos i już się zakochałam. To z jakimi śpiewał uczuciami i emocjami, które przekazywał podczas występów... Cholernie mu zazdroszczę tak wielkiego talentu. Dla mnie w show biznesie nie jest najważniejsze to jak się prezentujesz, ale to co chcesz przekazać drugiemu człowiekowi. No bo jaki jest sens kiedy na scenę wychodzi artysta i śpiewając piosenkę o bólu i cierpieniu jednocześnie się uśmiecha. Od jakiegoś czasu jestem wielką fanką Ed’a i prawdopodobnie wie o tym już cały świat. A dlaczego? Może dlatego, że podczas jednego z wywiadów jakiego udzieliłam będąc jeszcze w Stanach, trochę mnie poniosło i powiedziałam trochę za dużo. Miałam jednak nadzieję, że przynajmniej w Londynie nikt tego jeszcze nie obejrzał, ale chyba się myliłam…



- Taa, to może ja zostawię Was samych. – odezwała się nagle Bella i szybkim krokiem dołączyła do Bruna, zostawiając przy tym mnie sam na sam z chłopakiem.
Posłałam mu nieśmiały uśmiech i spuściłam głowę w dół.
- Hmm, tak sobie pomyślałem, że… może miałabyś ochotę się, no nie wiem, przejść? – zaproponował, podobnie jak ja skrępowany całą sytuacją.
- Chętnie.
Spacerowaliśmy po obszarze parku ponad godzinę rozmawiając o sprawach tych ważnych i tych mniej, których było o wiele więcej. Najważniejsze było to, że miło spędziłam czas i w dodatku z całkiem niezłym towarzystwem.

Godzinę od pożegnania się z chłopakiem, razem z Brunem byliśmy już w domu. Położyłam małego spać, a po chwili sama odpłynęłam w miękkiej jedwabnej pościeli mojego łóżka, wspominając sytuację w parku.


#



(http://www.polyvore.com/elegant/set?id=75655258)
Kolejny dzień. Tym razem mam przeczucie, że nie taki jak każdy poprzedni. To dziś miałam pojawić się w Duke of York's Theatre, gdzie o 14 zaczynają się castingi do nowego filmu, w którym miałam szansę zagrać główną rolę.
Założyłam na siebie eleganckie ciuchy i zeszłam do salonu, gdzie śniadanie konsumowali już pozostali domownicy.
- Jak tam po wczorajszym? – zapytałam Jamesa całując i przytulając od tyłu siedzącego przy stole Bruna. – Smacznego.
- Dzięki. Dobrze. – miałam nadzieję, że przynajmniej z jego wyrazu twarzy odczytam coś więcej niż krótkie ‘dobrze’ ale w końcu mam do czynienia z aktorem.
- A coś więcej? – dociekliwie drążyłam temat, stając z nim ramie w ramię i pochłaniając gotowego tosta z czekoladą.
- Świetnie. – odparł krótko z cwaniackim uśmieszkiem.
- No jak chcesz. Tylko, żebyś potem czegoś nie chciał. Na razie. – wystawiłam w jego stronę język i poczochrałam mu włosy, po czym wyszłam z salonu, założyłam na nogi szpilki i opuściłam budynek.


# Kilka godzin później#


- Halo? Jest tu ktoś? – zawołałam ściągając w korytarzu buty. Boso weszłam w głąb mieszkania, gdzie przywitała mnie grobowa cisza. Zmęczona opadłam na kanapę i wtuliłam się w jedną z mięciutkich poduszek. Po takim dniu miałam ochotę na nic innego jak tylko długi, odprężający sen.
- Nie śpij! – a już myślałam, że jestem sama. Z kuchni wyszedł James i zrzucając moje nogi z kanapy, usiadł obok mnie. – Opowiadaj. Jak było? Będziemy mieli okazję zobaczyć Cię na dużym ekranie, czy nie tym razem?
-Yhm. – wymruczałam pod nosem i z powrotem opadłam na poduszki.
- Mam rozumieć, że dostałaś tę rolę? – chłopak przyjął teraz taką pozycję, jakby zaraz miał podskoczyć ze szczęścia.
- Yhm.
Nie myliłam się. Chłopak podskoczył z radością, po czym podniósł mnie do pozycji pionowej i mocno uściskał.
- Gratuluję! Teraz będę się mógł chwalić, że mam sławną współlokatorkę. Ale będzie fajnie. Zaczną się wywiady, sesje, zdjęcia. Już to sobie wyobrażam. – dodał z euforią – Czekaj, czekaj… Ale dlaczego ty się nie cieszysz? – jego mina przybrała podejrzany wyraz.
- James, cieszę się. Bardzo się cieszę, ale po kilku godzinach nerwów naprawdę nie mam na nic siły. Jutro się będziemy świętować, a teraz pozwól, że udam się do sypialni, bo w innym wypadku zasnę na stojąco. – posłałam mu delikatny uśmiech i poczłapałam w stronę mojego pokoju.


# Wczesnym rankiem#



(http://www.polyvore.com/morning/set?id=75754414)
Na dźwięk dochodzącej wiadomości miałam ochotę przekląć. Mój cudowny sen został przerwany jedną, głupią melodyjką. A tak cudownie się marzyło…
Przetarłam dłońmi oczy i podnosząc się do pozycji półsiedzącej odczytałam treść sms-a.

„ Gratuluję kochanie! Jestem z Ciebie dumna. Koniecznie trzeba to jakoś uczcić. Dzisiaj 4pm. ‘Albert Pub’. Włóż coś ładnego ;P XX Bella”

„Wiedziałam, że to się tak skończy. Zadziwiające z jaką prędkością rozchodzą się plotki, nie sądzisz? Założę dres Do zobaczenia XX Jess”

Odłożyłam telefon na szafkę i wygramoliłam się z łóżka. Zaliczyłam poranną toaletę i skierowałam się do kuchni w celu przygotowania śniadania.
___________

Nuda, nuda, nuda...
Tak wiem, ale tak jakoś wyszło
Pewnie gdyby nie dwie uparte osoby w ogóle nie dodałabym rozdziału...
A dlaczego? Odpowiedź jest krótka: SZKOŁA

Na dodatek w moim przypadku jest naprawdę ciężko.
Czeka mnie ważna decyzja wyboru profilu szkoły ponadgimnazjalnej, a ja nie mam zielonego pojęcia co wybrać... W niczym nie jestem wystarczająco dobra, no chyba, że matematyka ale to mnie nie kręci.
Dobra, nie ważne...
Nie przynudzam

Buziaki XX






*<3333*


XXX
  • awatar One Direction Polska ♥: A ja myślałam, że tam będzie Harry xd Brawo dla Jess za dostanie roli c: I rozdział wcale nie jest nudny ;*
  • awatar CrazyNika: Nadrobiłam wszystko i powiem ci że jestem pod ogromnym wrażeniem. Masz ogromny talent. Chciałabym jedynie aby rozdzialy były dłuższe ale nie chce sie narzucać. Zapraszam jeśli chcesz do siebie. Również piszę opowiadanie o chłopakach :) xx
  • awatar Habujalaba: podoba mi się :) chcę kolejny! :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
http://snookie121.pinger.pl/

Pytania ;

*1. Czym się interesujesz?*

Hmm...
Muzyką i Anglią <33

*2. Ulubione zajęcie?*

Jedzenie ciastek

*3. Jesteś Directioner? Jak tak to od kiedy?*

Jestem i nie pamiętam dokładnej daty

*4. Ulubiona piosenka 1D?*

Wszystkie są tak samo genialne<3

*5. Ulubiony film?*

Charlie St. Cloud <3

*6. Ulubiona książka?*

Saga Zmierzch

*7. Ulubiony członek 1D?*

Harry, Louis, Zayn, Liam, Niall

*8. Ulubiony kolor?*

Fiolet<3


*9. Kolor włosów?*

Ciemny blond, ale już nie długo...
*10. Nosisz okuLARRY? c;*

Przeciwsłoneczne

*11. Czytasz moje opowiadanie? Co o nim sądzisz ?*

Czytam i prawdę mówiąc uwielbiam je... Jest genialne, zresztą tak jak jego autorka
 

 
Jessica

- Kochanie. Prosiłam Cię, żebyś nie zbliżał się do fontanny. Wiesz co by się stało gdybyś do niej wpadł? – rzekłam, delikatnie zbierając kosmyki włosów opadające na mokrą od łez twarz chłopczyka.
- Jessi, ona wyrzuciła mój samochodzik. – odparł Bruno, wskazując palcem na niewysoką dziewczynkę w różowej sukience, z lalką w ręce.
- Posłuchaj. – ukucnęłam przy nim tak, by spojrzeć mu w oczy. – Ona na pewno nie zrobiła tego specjalnie. – zapewniłam go. – Zrobimy tak. Przestaniesz płakać, żeby pokazać wszystkim, że jesteś dużym i silnym chłopakiem, dobrze? A później pójdziemy do pobliskiego sklepu i poszukamy takiego samego samochodu. Co ty na to? – zaproponowałam z uśmiechem.
Bruno pociągnął leciutko nosem i przetarł oczy.
- A jak nie znajdziemy takiego samego?
- Będziemy szukać tak długo dopóki nie znajdziemy. – obiecałam i już po chwili razem opuszczaliśmy park.



Udaliśmy się do dużego sklepu z zabawkami i zaczęliśmy poszukiwania czerwonego samochodu marki BMW. Przejrzałam wszystkie półki, ale jak na złość niegdzie nie znalazłam identycznego do tego, który wylądował w fontannie. Przemieszczałam się wzdłuż regałów z zabawkami plastikowymi, pluszowymi, gumowymi, ale nic nawet nie przypominało celu poszukiwań.
- Nie znalazłaś, prawda? Wiedziałem, że tak będzie. – powiedział cicho maluch i usiadł załamany na jednej z wystawionych dziecięcych puf.
Zrobiło mi się go strasznie żal. Tą zabawką bawił się od kiedy tylko pamiętam. Tak już jest, że człowiek łatwo się do niektórych rzeczy przywiązuje, a potem ciężko jest się z tym rozstać.
Narastającą między nami ciszę przerwał odgłos dochodzącej wiadomości. Wzięłam do ręki telefon i odczytałam jej treść.

„Cześć! Jesteś wolna dzisiaj? XX”

Szybko odpisałam na wiadomość Belli i wróciłam do czynności pocieszania chłopca. Udało mi się go rozśmieszyć, kiedy otrzymałam kolejną wiadomość.

„W takim razie przyjdź z Brunem do St. James's Park. xx”


Przedstawiłam skrótowo propozycję chłopakowi, który z wyraźnie lepszym nastrojem wstał szybko z zajmowanego miejsca i już był gotów wyjść z budynku. Widocznie nie tylko jemu spodobał się ten pomysł…
Dojście do wyznaczonego miejsca zajęło nam kilkanaście minut, przez które (o dziwo) Bruno ani razu nie wspomniał o sytuacji z przed kilku chwil, co strasznie mnie ucieszyło.


- Cześć! Już jesteście. – usłyszałam za swoimi plecami.
To była Bella. Stała za szerokim uśmiechem na twarzy przyglądając się mojemu partnerowi.
- Witaj młody dżentelmenie. – ukucnęła przed nim wyciągając na powitanie rękę, którą nieśmiało uścisnął. – Co powiesz na dwie gałki lodów owocowych. – zaproponowała.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Radosny maluch pociągnął za rękę blondynkę, prowadząc ją w stronę stojącej nieopodal budki.
Przyglądałam im się z uśmiechem na twarzy. Ulżyło mi, kiedy na twarzy młodzieńca wkradł się uśmiech. Już myślałam, że nie uda mi się go pocieszyć po stracie zabawki.
Zajęłam miejsce na jednej z ławek, z której podziwiać można było piękne widoki na St. James's Park Lake. Przymknęłam powieki i wzięłam głęboki oddech, ciesząc się lekkim podmuchem, letniego i przyjemnego wiatru. Londyn potrafił człowiekowi potrafić humor chociaż by swoją aurą.
- Jessica! – usłyszałam z dala dziecięcy krzyk. – Patrz! – na polanie za moimi placami Bruno biegał z latawcem w rękach. Tuż obok niego stała Bella pouczając go jak prawidłowo utrzymywać przedmiot na wietrze. Uśmiechnęłam się pod nosem i dołączyłam do przyjaciół.


- Dziękuję. – posłałam blondynce wdzięczne spojrzenie i przeniosłam swój wzrok powrotem na uśmiechniętego malucha.
- Za co?
- Za to, że jesteś. Tak strasznie mi Ciebie brakowało. – dodałam prawie szeptem i objęłam ją ramieniem. - Tęskniłam za Tobą.
- Ja też. Wiesz…, na studiach poznałam wielu wspaniałych ludzi, ale z nikim nie byłam w stanie się zaprzyjaźnić tak jak z Tobą. – odrzekała i przytuliłyśmy się do siebie, przez co nastała chwilowa cisza. – Dobra starczy, bo się pobeczę. – dziewczyna delikatnie przejechała grzbietem dłoni po kącikach oczu i zaczęła się śmiać. – Aaa, zapomniałam Ci o czymś powiedzieć. Mam nadzieję, że nie będziesz zła. Chociaż z tego co obiło mi się o uszy, to chyba nawet wręcz przeciwnie. – blondynka uśmiechnęła się patrząc mi przez ramię.
Poszłam w jej ślady i ujrzałam przed sobą jego.
- Cześć dziewczyny!
________________

Strasznie chciałam uniknąć długich przerw między rozdziałami, dlatego wybaczcie, że wieje nudą...
Starałam się, ale chyba mi nie wyszło...
Miejmy nadzieję, że może kolejny rozdział będzie ciekawszy

Dziękuję za komentarze
XXX


*UP ALL NIGHT<33*

*TAKE ME HOME<33*
  • awatar Gość: sverige.txt;1
  • awatar Habujalaba: <3
  • awatar `compelling.: Jejku, kocham Ciebie i Twoje opowiadanie ! Dlaczego nie wpadłam na nie wcześniej?! Przeczytałam wszystkie rozdziały i jestem pod wrażeniem. Na prawdę! To co robisz jest na prawdę mega. Totalnie zakochałam się w tym opowiadaniu. Jak możesz powiadom mnie o następnym rozdziale, bo nie mogę się doczekać dalszych losów Jess i Harrego <3 xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
I tak właśnie wygląda moja ławka w sali fizycznej...
(To nie moja sprawka...)



Uwielbiam tą piosenkę
(0.36)



~~~~~~~ <333

  • awatar Gość: ja mam taką w muzycznej harry styles w sali od anglika nial horan w sali od religji louis tomilson w informatycznej liam payne w sali od fiziki
  • awatar Don't Forget.: Heart Attack <33
  • awatar Nati<33: Heehe :D zacna ławeczka :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jessica

Odstawiałam właśnie brudne po śniadaniu naczynia do zmywarki, kiedy do kuchni wszedł James.
Krzątał się z kąta w kąt, jak gdyby nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Po chwili zdecydował się usiąść i zaczął nerwowo bawić się rękawem swojej turkusowej koszuli. Spojrzałam na niego podejrzliwie, po czym zajęłam miejsce obok niego i złapałam go za rękę.



- Coś się stało? – zapytałam kiedy podniósł swoją głowę na wysokość mojej. Uniosłam jedną brew wyczekując jakiejkolwiek odpowiedzi.
- Umówiłemsiędzisiajnaspotkanie. – wypalił nie robiąc nawet sekundowej przerwy. Uniosłam lekko kąciki ust lustrując wyraz twarzy chłopaka.
- Nie wyglądasz na kogoś kto się cieszy. Coś jest nie tak?
- Boję się. Od czasu kiedy rozstałem się z Marcus’em, z nikim się nie spotykałem. Z Thomes’em widziałem się tylko raz w parku. Przez cały czas ze sobą piszemy, no ale wiesz, to nie to samo. – odparł lekko przygnębiony.
Odpowiem na przychodzące teraz do głów pytania. TAK. James jest gejem i nie ukrywa tego. Mi też to ani trochę nie przeszkadza. James jest i zawsze będzie moim najlepszym przyjacielem, bez względu na to czy na randki umawia się z kobietami czy z mężczyznami. I nie obchodzi mnie to co pomyślą sobie inni ludzie. Każdy ma prawo być i kształtować siebie tak jak chce, a nie tak jak ktoś tego chce. Oceniać można ludzi, których się dobrze pozna, a prawda jest taka, że James jest przemiłym, przesympatycznym i dobrze wychowanym chłopakiem, którego przy bliższym poznaniu nie można nie polubić. I co z tego, że według opinii psychologów ludzie homoseksualni nie powinni mieć dużego wpływu i spędzać dużo czasu z dziećmi. Ja ufam Jamesowi jak nikomu innemu i nie sądzę żeby miał jakikolwiek negatywny wpływ na Bruna. A nawet wręcz przeciwnie. Młody uwielbia spędzać z nim czas (czasem nawet bardziej niż ze mną).




- Posłuchaj mnie uważnie. Z tego, co od jakiegoś czasu opowiadasz mi o Thomasie wnioskuje, że jesteście strasznie do siebie podobni. Słuchacie tego samego gatunku muzyki, lubicie te same filmy i gry komputerowe – wymownie zaakcentowałam ostatnie dwa wyrazy, chcąc pokreślić, że w jego wieku można byłoby już zrezygnować z tego typu rozrywki. – Dobrze się dogadujecie i nawet czasem myślicie podobnie na jakiś temat, zgadza się? – chłopak skinął potwierdzająco głową – Będzie dobrze. – wypowiadałam ostatnie słowa, kiedy przypomniałam sobie o tym, że jeszcze wczoraj obiecałam Harremu spacer.
- Jess, coś się stało? Masz taką minę jakbyś właśnie o czymś sobie przypomniała.
- Nie mówiłam Ci, ale wczoraj spotkałam się z Harrym i kiedy odprowadzał mnie pod dom, zaproponował wspólny spacer, a ja się zgodziłam. Ale w takim wypadku będę musiała to odwołać. Przecież nie zostawię Bruna samego. – oznajmiłam.
- Dlatego ja zostanę, a ty…
- O nie, nie, nie. – przerwałam mu, świadoma tego co chce powiedzieć. – Idziesz na tą randkę i koniec kropka. Już i tak za bardzo Cię wykorzystywałam jako niańkę. – dodałam z uśmiechem i podniosłam się z miejsca. – Przez ten natłok sytuacji związanych z odnowieniem nowych kontaktów coraz mniej czasu spędzamy razem. W końcu jestem jego „matką”. – rzuciłam na odchodne i udałam się do sypialni.




(http://www.polyvore.com/park/set?id=73605297)
Wygrzebałam z szafy cieplejsze ciuchy, gdyż londyńska pogoda dzisiaj nie dopisywała. Włosy związałam w niskiego kucyka i ruszyłam do sypialni chłopca, który właśnie kończył oglądać Toy Story.
Usiadłam na wielkiej, niebieskiej poduszce, która pełniła funkcje fotela i korzystając z okazji wyciągnęłam iPhone’a i napisałam wiadomość tekstową do Harrego przepraszając za zaistniałą sytuację.

Zdecydowaliśmy się, na krótki spacer do pobliskiego parku. Nie wiem dlaczego, ale Bruno wręcz uwielbia gołębie. Gdy tylko zobaczy jakiegoś z radością biegnie w jego stronę i usilnie próbuje go złapać. Przy fontannie jak zwykle jest ich od groma, więc chłopiec ruszył w ich stronę. Kupiłam w tutejszej budce z jedzeniem bułkę i pozwoliłam maluchowi rozrzucić go do zwierząt. Uśmiech, który zagościł na jego twarzy, potrafiłby się udzielić nawet największemu gburowi. Usiadłam na jednej z brązowych ławek i odczytałam otrzymaną chwilę temu wiadomość, co jakiś czas spoglądając na chłopca.

„ Szkoda. Myślałem, że może chociaż ty będziesz w stanie tak jak wczoraj poprawić mi humor. Chyba będę musiał znowu topić smutki w alkoholu… Harry ”

Czytając tą wiadomość na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech.

„ A co powiesz na radę specjalisty? Słyszałam, że w Londynie mają bardzo dużą ofertę poradni specjalistycznych. Będziesz miał okazję się wyżalić… Jess”

„ Haha Bardzo śmieszne… Harry”

Zabierałam się za odpisywanie kiedy usłyszałam głośny plusk i płacz jakiegoś dziecka. Podniosłam wzrok, chcą sprawdzić co się stało.
- BRUNO!
______________
Musicie przyznać, że szybko dodałam ten rozdział
Zazwyczaj to było jakieś 5/7 dni przerwy, a tu tylko 3
Mam nadzieję, że ktoś się z tego powodu cieszy;P

XXX


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
*Ja płaczę..*



Aww..
*Chciałabym być tą dziewczynką pod koniec filmiku<33*



Oni są cudowni...<333
  • awatar PrincessAurora: fajne
  • awatar avril729: ;)
  • awatar black.ivy❤: przy pierwszym filmiku,płakałam jak małe dziecko. są naprawdę niesamowici. co do drugiego. chciałabym kiedyś wybrać się na taką imprezę,w tak wypasionym domu. i jeszcze Malik i ten jego aparat i ten uśmiech i to oczko. popadam w obsesję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar AnitkaMalutka21: Super! Właśnie wygrałam bilet na koncert Justina Biebera! >> BiletyDarmowe.pl <<
  • awatar Gość: <3
  • awatar Gość: Booooże ale zazdroszczę wszystkim, którzy będą na koncertach! Szkoda, że chłopcy nie przyjadą do Polski :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bella

Jak gdyby nigdy nic, do naszego mieszkania wparował bez zaproszenia Harry, przerywając mi i reszcie chłopaków oglądanie jednej ze scen odgrywanej przez Leonardo DiCaprio w filmie Inception. Trzaśnięciem drzwiami skupił na sobie spojrzenia wszystkich obecnych.
- Bella, możemy pogadać? – zapytał z wyczuwaną nutą złości.
Bez słowa uwolniłam się z objęć Zayna i ruszyłam za chłopakiem do kuchni.
- Coś się stało? – korzystając z okazji podeszłam do lodówki i wyciągnęłam z niej sok pomarańczowy.
- Powiedz mi tylko jedno. Ta dziewczyna, do której kazałaś mi dzisiaj jechać to… To jest Jessica, prawda? – słowa z jego ust brzmiały tak poważnie, że pewnie gdyby nie okoliczności, zastanawiałabym się czy to aby na pewno ten sam przystojniak, którego znam od kilku lat.




Chłopak nie czekał na moją odpowiedź.
- Zrobiłem z siebie idiotę. – złapał się za głowę i przeczesał nerwowo włosy.
Zrobiło mi się przykro, gdyż wiedziałam, że to w pewnym sensie z mojej winy zaszła ta głupia, nie mająca prawa zajścia sytuacja.
- Harry… Ja…
- Chrzańcie się wszyscy! – krzyknął i wściekły wybiegł z mieszkania, ponownie skupiając na sobie uwagę chłopaków.
- Co się stało? – zapytał z troską Zayn i przytulił mnie mocno do swojej klatki piersiowej.
- Muszę zadzwonić.
Zabrałam z blatu stoły mojego Blackberry i poszłam do sypialni.


Jessica


Weszłam do klubu znajdującego się pod podanym przez Bellę adresem. Zależało jej na tym aby spotkać się jeszcze dzisiaj. Poprosiłam, więc Jamesa, żeby zajął się małym, a ja postanowiłam spotkać się z przyjaciółką.
Zajęłam miejsce przy jednym ze stolików, w strefie dla nie palących. I gdyby nie to, że nad tą częścią sali wisiała ogromna tablica z napisem „Strefa dla niepalących”, to pewnie nie odróżniłabym
jej od tej „Dla palących”.




Rozsiadłam się wygodnie w jednym z czarnych skórzanych foteli i wyciągnęłam z kieszeni obcisłych spodni telefon. Napisałam wiadomość do blondynki, która od razu odpisała mi, że mam usiąść tuż przy barze.
Nie za bardzo podobał mi się pomysł siadania między napalonymi facetami, od których na kilometr czuć dużą ilość alkoholu w organizmie.
Niechętnie wstałam z miejsca i wolnym krokiem udałam się w stronę baru. Usiadłam na wysokim, dopasowanym kolorystycznie do wnętrza, czarnym stołku. Wzięłam do rąk iPhone’a i czekając na przyjście towarzyszki, sprawdziłam twittera.
- Co ty tutaj robisz? – od pisania nowego wpisu odciągnął mnie dobrze znany mi, męski głos. Spojrzałam na chłopaka i przygryzając wargi, nieśmiało się uśmiechnęłam. – Przyszłaś się ze mnie ponabijać, czy masz jakiś inny, konkretny cel? – przystojniak zajął miejsce obok mnie i zamówił kieliszek Stock Prestige.
- Sądzisz, że nabijanie się z Ciebie nie należy do konkretnych celów? – zapytałam z humorem, na co Harry nieśmiało uśmiechnął się pod nosem. – Tak naprawdę przyszłam tutaj, bo umówiłam się z Bellą.
- Tutaj? – chłopak nie krył zdziwienia i rozejrzał się dookoła po zapełnionym klubie.
- Taa, też wydawało mi się to strasznie podejrzane, ale teraz już chyba wiem po co mnie tu zaprosiła. – oparłam i rzuciłam mu wymowne spojrzenie.
Chłopak domyślił się chyba o co mi chodzi, bo wrócił wzrokiem do swojego kieliszka i pokiwał z niedowierzaniem głową na boki.
Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas, kiedy spojrzałam na godzinę wyświetlaną na ekranie mojego telefonu. Z niechęcią wstałam z zajmowanego przeze mnie miejsca i wsadziłam iPhone’a z powrotem do tylnej kieszeni spodni.
- Ja już się będę zbierać. Późno się zrobiło. Na razie. – rzuciłam na pożegnanie i skierowałam się w stronę wyjścia.
- Jess, czekaj! – odwróciłam głowę i spojrzałam na wyrównującego rachunek chłopaka, który szybkim ruchem schował portfel i ruszył w moją stronę.

Dotrzymując sobie kroku, szliśmy londyńskimi ulicami pogrążeni w rozmowie. Byłam strasznie ciekawa co się z nimi działo przez ten czas i jakich dokonali postępów w związku z ich karierą muzyczną. Okazało się, że mimo przemijającego czasu liczba Directionerów nie zmalała, tak ja to przewidywali „znani i uczeni”, a wręcz przeciwnie. One Direction to nadal najbardziej rozchwytywany i najczęściej nagradzany zespół muzyczny, który cieszy się popularnością na całym świecie.
Ja natomiast opowiedziałam Harremu o zmianach jakie zaszły w moim życiu. O tym, że zagrałam w kilku znanych musicali w Nowym Yorku, o podpisanym właśnie kontrakcie z Theatre Royal przy Drury Lane i możliwością zagrania w najnowszym filmie Ridley'a Scott'a.




Mimo tak długiego czasu, przez który nie utrzymywaliśmy kontaktu, zadziwiająco miło nam się rozmawiało. Nawet nie zorientowałam się, że już stoimy przed moim domem.
- No .. to już. – wymusiłam uśmiech, wskazując palcem na budynek znajdujący się za plecami chłopaka. – Dobranoc. – dodałam i wymijając chłopaka przeszłam przez furtkę.
- Jessica? – spojrzałam przez ramię, rzucając za siebie pytające spojrzenie. – Masz już jakieś plany na jutrzejszy wieczór? Pomyślałem, że może chciałabyś się ze mną przejść, no nie wiem, na spacer? – zapytał, a ja nieśmiało spuściłam głowę.
- Bardzo chętnie. – odparłam z uniesionymi kącikami ust, podnosząc wzrok.
- To, do zobaczenia jutro? – na jego twarzy pojawił się ten piękny, szczery uśmiech, w którym zakochała się połowa brytyjskich nastolatek.
- Dobranoc. – odpowiedziałam i zniknęłam za dużymi, drewnianymi drzwiami.
_______________

Tak sobie myślę, że chyba całkiem przyzwoity jest ten rozdział jak na moje możliwości
Dobra i tak wiem, że mógłby być lepszy

Mam nadzieję, że Wam się podoba
xxx


~~~~

*Od jakiegoś czasu te filmiki mnie prześladują...
<3333*


*Uwielbiam je <3*



*Cudowne <3*



*No i jak ich nie kochać?? <3*



*To jest najdziwniejsze... Jakoś nigdy nie byłam zwolenniczką jego muzyki, ale w tej piosence po prostu się zakochałam...<3*


  • awatar One Direction Polska ♥: Ooo...Harreh przypomniał sb Jess c:
  • awatar My dreams, my life: Uwielbiam Cię. Rozdział jest po prostu genialny :) Harry faktycznie zrobił z siebie idiotę jakich mało. Hm... ciekawa jestem jego reakcji jak pozna Jamesa i Bruna ^^ Mam dziwne wrażenie, że może być ciekawie : ) Poza tym dziwie się, że Jess w ogóle nie zareagowała na fakt, że Styles ją poznał... Choć może ona sama tego nie wiedziała? Zapowiada się uroczy spacer, którego opis i to co się po nim działo (głównie to co się tam działo If you know what I mean : ) mam nadzieję znaleźć w następnym rozdziale : D
  • awatar AnitkaMalutka21: Super! Właśnie wygrałam bilet na koncert Justina Biebera! >> BiletyDarmowe.pl <<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Bella

Nie wierzę. Po prostu nie wierzę w to, że oni jej nie poznali. Jak można nie poznać osoby z którą się kiedyś przyjaźniło? Rozumiem, zmieniła się, ale chyba nie do tego stopnia, że nie poznaje jej nawet były chłopak.
Stałam, jakby mnie zamurowało, patrząc na Zayna z nadzieją, że być może sobie żartuje.
- Coś się stało? - zapytał widząc moją postawę, a uśmiech nie schodził z jego twarzy.
Przeniosłam swój wzrok na Jessicę. Chciałam zobaczyć jej wyraz twarzy w tej sytuacji.
Dziewczyna stała tak, jakby nic wielkiego się nie stało. Wyglądała trochę tak, jakby właśnie tłumiła w sobie napad śmiechu.
Nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje. Mój chłopak i jego przyjaciel nie poznają dziewczyny, którą znali kilka dobrych lat i z którą mają przecież tyle wspomnień.
- Zayn. Żartujesz sobie, prawda? - spojrzałam w jego brązowe tęczówki czekając na potwierdzającą odpowiedź.
- Ale z czym sobie żartuję?
- Bella. Daj sobie i jemu spokój. Cześć Zayn! Miło mi Cię poznać. - wtrąciła Jessica wyciągając dłoń w stronę mulata. On bez wahania, z uśmiechem ją uścisnął.
- Cześć! Co tam? - do rozmowy przyłączył się Harry, który stał teraz za moimi plecami i wpatrywał się w Jess.
Loczek zawtórował przyjacielowi i z szarmanckim uśmiechem przywitał się z dziewczyną.



Jessica



Trzeba przyznać, że to zabawne uczucie kiedy ludzie Cię tak po prostu nie poznają.
Chociaż z drugiej strony...
Chłopak, z którym jakiś czas temu jeszcze chodziłam dziś nie wie kim jestem. To tak jakby ktoś wymazał mu pamięć i spowodował, że zapomniał o tych cudownych momentach, które razem przeżyliśmy. Patrząc z tej perspektywy, zdecydowanie nie ma powodu do śmiechu...

Bella zauważyła chyba moją nagłą zmianę nastroju. Odciągnęła na bok Zayna i zaczęła mu coś szeptać do ucha, zostawiają przy tym mnie i Harrego sam na sam. Chcąc uniknąć jakiś niezręcznych momentów odwróciłam się twarzą w stronę parkietu i zaczęłam przyglądać się ludziom.
- Długo znasz się z Bellą? - wzdrygnęłam się gdy usłyszałam głos chłopaka. Nie zorientowałam się, że cały czas stoi obok mnie i tak samo jak ja, bez sensu wypatruje ludzi na sali.
Przymknęłam oczy i uspokoiłam oddech.
- Tak. - odpowiedziałam wystarczająco głośno aby zagłuszyć muzykę.
- Strasznie małomówna jesteś. Czy może to moja obecność tak na Ciebie działa? - lekko zdezorientowana przeniosłam swój wzrok na chłopaka i już miałam mu odpowiedzieć, kiedy Harry wybuchnął śmiechem. Zawtórowałam mu i śmiejąc się odparłam, że wcale nie działa tak na kobiety jak mu się wydaje. Na te słowa wyraźnie posmutniał, ale po chwili uroczo się uśmiechnął i przerosił, zaczepiając do rozmowy jakiegoś chłopaka.

Około godziny 2am. Zayn odwiózł mnie pod dom.
Byłam tak zmęczona, że nawet nie chciało mi się wchodzić na górę.
Kiedy tylko znalazłam się w salonie, bez ściągania butów, położyłam się na kanapie i momentalnie zasnęłam.



Obudził mnie specyficzny zapach, przyjemnie drażniący moje nozdrza.
Przeciągnęłam się niechętnie, po czym z zamiarem sprawdzenia źródła z którego dochodzą te cudowne zapachy stabilnie postawiłam jedną nogę na białym, miękkim dywanie, który przyjemnie łaskotał moje stopy. Już miałam się podnieść, kiedy przez moją głowę przeszła fala narastającego bólu. Złapałam się za nią i z powrotem opadłam na kanapę.
- Zabalowało się wczoraj. – James z uśmiechem rozsiadł się w fotelu – Proszę. – dodał, rzucając w moją stronę butelką wody. Zręcznie ją złapałam i posłałam mu wdzięczne spojrzenie, po czym upiłam łyk napoju, aby załagodzić suchość w gardle.
Poczułam się niezręcznie kiedy zorientowałam się, że chłopak cały czas mi się przygląda z wielkim uśmiechem wymalowanym na twarzy.
Spojrzałam na niego podejrzliwie zakręcając butelkę i odkładając ja na stolik.
- No co?! – podniosłam głos i od razu tego pożałowałam. Poczułam jakby przez moją głowę przebiegało stado wielkich, ciężkich słoni. Szybkim ruchem zaczęłam masować skronie, na co James wybuchnął śmiechem. Zgromiłam go wzrokiem i oparłam głowę o czarny, skórzany zagłówek.
- Zrobiłem małemu obiad. Jak będziesz miała ochotę to idź do kuchni. Może się z Tobą podzieli. Ale... Lepiej mu się tak nie pokazuj. - dodał i nie powstrzymując śmiechu zniknął w korytarzu.
Zilustrowałam siebie spojrzeniem i zrozumiałam, co chciał przez to powiedzieć.
Na sobie miałam wciąż, tą samą czarną, krótką sukienkę, która teraz była o wiele bardziej wymięta niż wczorajszego wieczoru. Przypuszczam, że moja twarz i włosy nie wyglądały lepiej.

Powolnymi ruchami wstałam z sofy i zgarniając ze stolika butelkę wody, ruszyłam do swojej sypialni.
Wzięłam szybką kąpiel, założyłam na siebie szary dres, włosy związałam w niechlujnego koka i wychodząc z łazienki, leniwie opadłam na łóżko.
Przymknęłam powieki i odpłynęłam w śnie.




Poczułam nasilający się ból w mojej głowie, kiedy po domu rozległ się dzwonek do drzwi. Leżałam nieruchomo w nadziei, że ktoś łaskawie otworzy. Łudziłam się.

Wstałam powoli i zeszłam do salonu. Nie było w nim nikogo, co było z lekka dziwne. Niechętnie podeszłam do drzwi i pociągnęłam za klamkę.

- Hej? - chłopak zmierzył mnie przeszywającym wzrokiem. Wyglądał na zdezorientowanego.- Ty tu mieszkasz? - zapytał wskazując na budynek, w którego progu właśnie stałam. Bez słowa pokiwałam potwierdzająco głową.
- Coś nie tak? - odezwałam się widząc jego zmieszaną minę.
- Nie, nie. - uśmiechnął się lekko. - Bella kazała mi Ci to oddać. - wyciągnął w moją stronę białego iPhone'a.
- Ah, dziękuję. Nawet się nie zorientowałam, że gdzieś go zapodziałam. - powiedziałam odbierając swoją własność.

- Jessica?! Wiesz może gdzie jest ten samochodzik Bruna, który mu ostatnio kupiliśmy? - dał się przytłumiony głos Jamesa, dochodzący prawdopodobnie z pokoju malucha.
Odwróciłam się w stronę korytarza.
- Zobacz na tej górnej półce koło okna. - odparłam i już po chwili usłyszałam odpowiedź.
- Mam! Dzięki! - zaśmiałam się pod nosem, po czym z powrotem odwróciłam się w stronę drzwi.

Harrego już w nich nie było. Rozejrzałam się dookoła, ale nigdzie nie zauważyłam sylwetki chłopaka.

Cofnęłam się krok do tyłu i zamknęłam drzwi.
W tym momencie zrozumiałam jedno.

Choć byś nie wiem jak się starał, prawda zawsze wyjdzie na jaw...
_________________

Pierwszy raz jestem zadowolona ze swojego rozdziału...
Wiem, być może nie jest jakiś strasznie ciekawy, ale przyjemnie się go pisało
Dziękuję Wam za to, że wchodzicie na mojego bloga i czytacie moje rozdziały (które nie oszukujmy się, wcale nie są "świetne" ) Kocham Was


*Nie mogę się doczekać*





*Happy Birthday Ed <33*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
*Uwielbiam tą piosenkę i ten teledysk<33*





PS. Rozdział się pisze
 

 
  • awatar Headlighst: mialam podobna bluzke, :P Fajny blog. I świetne to opowiadanie na dole, O Belli. :) Postaram sie zsdrobić i przeczytać wszystko bo jest cudowne. *_*
  • awatar Gość: kiedy następny rozdział?
  • awatar Secrets of hurts: Hahaha kocham Je X
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bella

Spotkałam już w życiu wielu kolesi, ale tak obleśnego to jeszcze nigdy. Nie mam zielonego pojęcia, co tacy ludzie jak ten pajac robią w tak prestiżowych klubach.

Odetchnęłam z ulgą kiedy skończyła się muzyka. Wreszcie uwolniłam się od tych zboczonych uścisków i macania po tyłku. Miałam ochotę się napić i puścić w niepamięć ten taniec, który zdecydowanie był najbardziej żałosnym tańcem.
Dochodziłam już do barku kiedy poczułam jak ktoś obejmuje mnie w pasie zimnymi rękami. Na szyi i ramionach poczułam czyjś oddech, który później zastąpiły czułe pocałunki.
Rozpoznałam go po tych zniewalających perfumach.
Zwinnie okręciłam się o 180 stopni tak, że teraz staliśmy ze sobą twarzą w twarz.
Szeroko się uśmiechnęłam i złożyłam na ustach mulata soczystego całusa.




- Cześć kochanie. - przywitałam się z chłopakiem.
- Hej. Widzę, że nieźle się bawisz pod moją nieobecność. - powiedział i zaczął poruszać mną w rytm piosenki puszczanej właśnie z głośników.
- Musiałabym być idiotką, żeby zrobić to z przyjemności. Widziałeś go.- wskazałam na klejącego się już do innej laski kolesia, na co Zayn parsknął śmiechem. - No ale czego się nie robi dla przyjaciół. - odparłam okręcając się wokół własnej osi.
- Przyjaciół? - zapytał zmieszany.
- Nie ważne. - zakończyłam ten temat krótkim pocałunkiem. - Nie wiem jak ty, ale ja jestem strasznie spragniona. Idę się napić. - dodałam kierując się w stronę baru. - A i zapomniałam Ci powiedzieć. - cofnęłam się krok do tyłu tak aby dotrzymać kroku chłopakowi. - Ty dzisiaj nie pijesz. - wyszczerzyłam
się w uśmiechu i opierając się o bar, złożyłam zamówienie na kolejnego drinka.
- A to niby dlaczego? - ton jaki przybrał jego głos strasznie mnie rozbawił.
- A Twój samochód to sam dojedzie do domu?
- Co? Jaki samochód? Bella? Czy ty...? Nie. Ukradłaś mi samochód?
- Nie ukradłam tylko pożyczyłam. - odparłam jak gdyby nigdy nic, zatapiając usta w alkoholu.
Kiedy zwróciłam swój wzrok na stojącego obok chłopaka, stał jakby nie mógł uwierzyć w to co przed sekundą usłyszał.
- I dobrze wiesz, że teraz powinienem na Ciebie nakrzyczeć, ale nie mogę bo...
- Tak wiem. Bo mnie kochasz. A ja kocham Ciebie i dlatego nie potrafisz się na mnie gniewać. - przerwałam mu, wyszczerzając zęby w szerokim uśmiechu.
Zayn, z niedowierzaniem pokiwał głową na boki i pocałował mnie w usta.
- Jess! - krzyknęłam w twarz chłopakowi, który zdezorientowany spojrzał na mnie jak na wariatkę. Rozejrzałam się po sali, w celu odnalezienia wzrokiem mojej towarzyszki. Stanęłam na palcach i zmierzyłam wzrokiem cały klub. Zauważyłam ją siedzącą, ze spuszczoną głową przy barze - Chodź! - pociągnęłam chłopaka za rękę.





Jessica


Zdenerwowana zaczęłam przygryzać dolną wargę. W myślach zaczęłam się modlić o jakiś cud, który nie umożliwiłby rozpoznanie mnie przez chłopaka.
Nie podnosząc wzroku kiwnęłam tylko przecząco głową, odpowiadając tym samym na jego wcześniej zadane pytanie.

- Trudno. - odparł i usiadł tuż obok mnie.
Oparłam rękę na blacie i podparłam na niej głowę przekrzywiając ja w przeciwną stronę, do miejsca zajmowanego przez chłopaka.
Usłyszałam jak zamawia dla siebie wodę z cytryną, co nie powiem, strasznie mnie zdziwiło. Większość ludzi przychodzi do klubu, bo albo chce się upić, albo po prostu zabawić, do czego też niezbędny jest alkohol.




Wzięłam w rękę swojego drinka i odwróciłam się w stronę parkietu. Wlałam w siebie alkohol i odstawiłam pusty kieliszek na swoje miejsce, po czym zabrałam swoją torebkę i już chciałam iść do łazienki kiedy usłyszałam za plecami damski głos.

- Jessica! - odwróciłam się na wołanie i ujrzałam idącą w moją stronę blondynkę. - Gdzieś się wybierasz? - zapytała patrząc to na mnie, to na lokowanego przystojniaka, który właśnie zajął się rozmową z Zaynem.
Spojrzałam na Bellę pytającym wzrokiem, z nadzieją, że wyjaśni mi całą tą sytuację.
- Rozmawialiście? - wyszeptała uśmiechając się.
- Możesz mi to wyjaśnić? Co oni w ogóle tutaj robią. Bella mogłaś mi powiedzieć. - odciągnęłam ją na bok, tak by chłopacy nie mogli nas usłyszeć.
- Nie, bo gdybym Ci powiedziała, to byś nie przyszła.
- Tak. Masz racje. Nie przyszłabym. A wiesz dlaczego? - dziewczyna pokiwała tylko głową na boki. - On mnie nawet nie poznał, nie pamięta o mnie. Ułożył sobie życie i jest szczęśliwy, więc dlaczego ja miałabym to zmieniać? Bella..., ja dobrze wiem o co Ci chodzi. To, że wróciłam do Londynu niczego nie zmienia. On o mnie zapomniał i żyje ze świadomością, że mieszkam w Ameryce i proszę Cię, niech tak zostanie.
- Co!? Co ty pieprzysz!? Co mam mu powiedzieć? Że kim jesteś?
- Nie wiem. Możesz mnie przedstawić jako jakąś, no nie wiem..., wymyśl coś.
- Naprawdę jesteś tak głupia? Żyjemy w XXI wieku, a ty jesteś znaną aktorką, o której mówią w prawie każdym programie plotkarskim. Naprawdę sądzisz, że nie wie kim jesteś?
- Bella? Coś się stało? - Zayn podszedł do blondynki i obejmując ją w pasie, przeniósł swój wzrok na mnie. - Cześć jestem Zayn. - dodał i przyjaźnie się uśmiechnął.
Bella spojrzała na niego z wytrzeszczonymi oczami. Nie mogła uwierzyć w to, że chłopcy mnie nie poznają.
- A nie mówiłam...
_____________

Ekhem...

No to pojawił się nowy rozdział po 6 dniowej przerwie...
Być może nie jest jakiś super ciekawy, ale myślę, że w normie się mieści;P

I taka druga sprawa...
Chciałabym Wam bardzo podziękować za tak dużą liczbę odwiedzin..
Po wszelkich obliczeniach wyszło mi iż ten blog w ciągu 58 dni odwiedziło 1 596 osób, z czego się niezmiernie cieszę...
Dziękuję




*UWIELBIAM <33*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
  • awatar Gebels Music: ŚWIETNY BLOG ! + Ocenisz mój najnowszy set? Nic cię nie kosztuje a bardzo byłbym Ci wdzięczny... -> zapraszam do siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jessica


Wypad do klubu z Bellą zaplanowałyśmy na 19pm. Umówiłyśmy się, że przyjedzie po mnie dziesięć minut wcześniej, bo do miejsca, w którym mamy zamiar bawić się przez całą noc, jest spory kawałek drogi.

James poszedł z Brunem na spacer dlatego ja miałam całe popołudnie dla siebie.
Rozsiadłam się wygodnie na kanapie i włączyłam nadawany właśnie w telewizji odcinek Two and a Half Men. Serial okazał się być bardzo wciągający. Aż do tego stopnia, że kiedy spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie, wskazywał on już 18:25.
Zerwałam się z kanapy i pobiegłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i założyłam na siebie przygotowane już wcześniej ubrania. Dobrałam kilka dodatków i zajęłam się makijażem, a później fryzurą, gdzie zdecydowałam się tylko na podkręcenie końcówek.


Gotowa do wyjścia, jednym ruchem zabrałam leżące na komodzie klucze i wpakowałam je do torebki tak samo jak paczkę chusteczek i telefon.


Wsadzałam już klucz do zamka, kiedy usłyszałam za sobą słodki głos.
- Ładnie wyglądaśz. - odwróciłam się i ujrzałam Jamesa trzymającego na rękach Bruna.
- Seksownie. - dodał chłopak lustrując mnie spojrzeniem, na co tylko parsknęłam śmiechem. - Chociaż jakby była krótsza...
- Spadaj. - odparłam dźgając go w brzuch. - O! Bella już jest. Na razie. - dodałam obojgu buziaka w polik i pobiegłam w stronę samochodu.
- Baw się dobrze!
- Dzięki! - krzyknęłam zamykając drzwi pojazdu. - Hej! - przywitałam się z przyjaciółką całusem.
- Cześć! Nie mówiłaś, że taki przystojny jest ten Twój James. A widziałaś go już nago? - odpowiedziała wpatrując się w chłopaka, który właśnie przekraczał próg budynku.
Spojrzałam na nią z uniesionymi brwiami, chcąc przypomnieć jej w ten sposób, że ma chłopaka.
- Dobra, dobra. Rozumiem. - odpowiedziała, robiąc smutną minkę i odjechała sprzed mojego domu.





# KILKA MINUT PÓŹNIEJ #


Pod klubem pojawiłyśmy się już kilkanaście minut później. Ochroniarz bez żadnych pytań wpuścił nas do środka i dzięki temu obyło się bez stania w dość długiej kolejce.

Już przy bramkach ochroniarskich przywitał nas najnowszy kawałek Pitbulla. Przecisnęłyśmy się przez tłumy bawiących się w rytm muzyki ludzi i usiadłyśmy przy barze.
- Dwie Buster Cherry. - rzuciła do barmana Bella.
- Dla mnie martini. - poprawiłam ją.
- Ok. Dobra. - powiedziała dziewczyna patrząc na mnie dziwnym wzrokiem. - Rozumiem, że to tylko dlatego, że stałaś się rozpoznawalna. Nie wiem jak można to pić.
- A piłaś kiedyś? - zapytałam podnosząc z blatu napój zaserwowany przed chwilą przez barmana.
- Nie. Wystarczy, że wygląda beznadziejnie. – odparła ze skwaszoną miną i zatopiła usta w swoim drinku.

Siedziałyśmy na wysokich stołkach popijając alkohol i wybuchając od czasu do czasu śmiechem.




- Cześć! Można wiedzieć co takie piękne panie robią same w klubie? Mogę się dosiąść? – zapytał jakiś wysoki blondyn i nie czekając na odpowiedź, zajął miejsce obok mnie.
- Jasne. – odwzajemniłam jego uśmiech, po czym przeniosłam swój wzrok na przyjaciółkę i rzuciłam jej pytające spojrzenie.
Dziewczyna tylko wzdrygnęła ramionami i wypiła kolejny łyk kolorowego napoju.
- Widzę, że Ci się kończy. – dodał wskazując palcem na mój kieliszek – Barman! Jeszcze raz to samo dla Pani proszę! Ja stawiam. – wyszeptał mi szarmancko na ucho, przez co poczułam się niezręcznie.
- Dzięki! – wyszczerzyłam się w nieszczerym uśmiechu i odwróciłam się w stronę towarzyszki. – Pomocy! – powiedziałam bezgłośnie, na co dziewczyna parsknęła śmiechem.
Wstała z zajmowanego przez nią dotychczas miejsca i podeszła do chłopaka.
- Może zaprezentujesz mi swoje umiejętności taneczne? – zaproponowała przygryzając seksownie dolną wargę i przechylając głowę na bok.
Widocznie zadowolony chłopak złapał ją za rękę, okręcił wokół jej własnej osi, po czym złapał w pasie i zaczął poruszać się w rytm muzyki.
Byłam pełna podziwu dla koleżanki. Ja nigdy bym się na coś takiego nie odważyła, nawet gdyby chłopak był faktycznie przystojny.





Uśmiechnęłam się szeroko i obróciłam się na stołku z powrotem w stronę baru, gdzie czekał już na mnie kolejny kieliszek trunku. Wzięłam go w rękę i spojrzałam na parkiet.
Mój wzrok przyciągnęła przytulająca się para, która pomimo iż w głośnikach właśnie rozbrzmiewał jakiś klubowy hit, poruszała się powoli wyglądając przy tym bardzo uroczo. Ten chłopak strasznie mi kogoś przypominał, ale dopiero kiedy odwrócił się w moją stronę zrozumiałam dlaczego.
Tą jakże słodką parę tworzył nie to inny jak sam… Louis Tomlinson ze swoją dziewczyną Eleanor Calder.
Chłopak spojrzał w moją stronę, a ja nie wiem dlaczego szybko obróciłam się w stronę bar i zatopiłam usta, wlewając w siebie kolejną porcję alkoholu.

- Hej! Jesteś sama? – usłyszałam męski głos tuż zza mojego ramienia. Podniosłam swój wzrok i speszona szybko wróciłam do dawnej pozycji skupiając tępo swój wzrok w pusty już kieliszek.
_________________

Pierwszy rozdział pisany przy muzyce...
Zazwyczaj piszę w ciszy, bo tak podobno lepiej się skupić, ale dzisiaj zrobiłam wyjątek...
Pewnie was to wcale nie interesuje, nie??
Dobra już nie przynudzam

I tak...
Chciałabym jeszcze powiedzieć, że nie wiem kiedy pojawi się nowy rozdział
A to dlatego, że mam teraz coraz więcej nauki, a co za tym idzie coraz mniej czasu
Także, jeśli rozdział nie pojawi się wkrótce to proszę, nie miejcie do mnie żalu...

Całuski



~

~~~~~~~~~~~~~~

TAG

Nominowa mnie: Belive in Dreams ♥
<julek99.pinger.pl>

*Pytania


*1.Jak chciałabyś się nazywać?*

Strasznie podoba mi się imię Jessica


*2.Czy zmieniłabyś swoją klasę?*

Tylko niektóre osoby...


*3.Ile masz przyjaciół którym możesz wszystko powierzyć?*

Mania wie o mnie wszystko...
No oprócz jednego, ale tego jej nigdy nie powiem...


*4.Gdybyś mogła zamienić się z kimś "talentem"do pisania, kto by to był?*

Hmm... I to jest trudne pytanie, bo każda z nas pisze w inny sposób...
Chociaż... chciałabym umieć pisać tak jak Debby♥


*5.Jak chciałabyś wyglądać?*

Moim ideałem 'wyglądu' i w ogóle ideałem jest Jade Thrilwall <33


*6.Ulubiony cytat.*

"Jeśli ktoś mówi o Tobie za plecami to tylko dlatego, że jesteś przed nim."


*7.Co lubisz jeść?*

Ja ogólnie lubię jeść i zjem wszystko oprócz tego co ma w sobie buraki.. ;P


*8.Ostatnio przeczytana książka.*

Cathy Hopkins "Moi kumple milionerzy"


*9.Byłaś kiedyś w szpitalu?*

Tylko jak się rodziłam ;P


*10.Od razu polubiłaś/pokochałaś One Direction?*

To bolesne ale muszę się przyznać, że nie...
Za drugim razem


*11.Podoba Ci się mój blog? Co byś w nim zmieniła i dlaczego?*

Ja jestem fanką Twojego bloga i opowiadania, dlatego proszę Cię... Nie zmieniaj nic..
 

 
Jessica


- Cześć? - odparła zaskoczona dziewczyna. - Co Ty tutaj robisz?
- Bella, ja.. - poczułam jak w środku mnie zbiera się złość, i to złość na samą siebie. - mogę wejść? Nie chcę aby ktoś nas zauważył. - dodałam rozglądając się dookoła, chcąc się upewnić, że na pewno nikt mnie nie widział.
Blondynka tylko zmierzyła mnie pustym wzrokiem i nic nie mówiąc, otworzyła szerzej drzwi tak aby umożliwić mi wejście do budynku.
Przekroczyłam próg i skierowałam się w stronę salonu.
- Czyżby pani "sławna" przypomniała sobie o starych znajomych? - usłyszałam damski głos za swoimi plecami.
Szybkim ruchem odwróciłam się twarzą w jej stronę.
- Ja nigdy o was nie zapomniałam.
- Naprawdę? - zapytała szorstko omijając mnie i zajmując miejsce na jednym ze skórzanych foteli. - To dlaczego przez trzy lata się nie odzywałaś? Nie pisałaś, nie dzwoniłaś? Totalnie nas olałaś.
- Bella nie mów tak. - powiedziałam podnosząc głos, jakby chcąc zagłuszyć łzy, które powoli zbierały się w kącikach oczu.
Zajęłam miejsce obok niej i spuściłam głowę wpatrując się tępo w biały dywan.


- Nie mogłabym o Was zapomnieć. Nigdy. Wiem, że obiecaliśmy sobie, że nie ważne co będzie się działo, będziemy utrzymywać ze sobą kontakt i to, że jednak go straciliśmy to tylko moja wina, ale powinnaś mnie zrozumieć. Zawsze marzyłam o studiach na tak prestiżowej uczelni. I moje marzenie się spełniło. Na początku, kiedy jeszcze nie było tak dużo obowiązków miałam trochę wolnego czasu aby z wami pogadać, ale później zaczęły się egzaminy, a co za tym idzie zakuwanie po kilka godzin dziennie. Zdarzało się, że przysypiałam nawet w pracy. Ale w sumie co ty możesz o tym wiedzieć. Ty masz przy sobie kochających rodziców, przyjaciół, znajomych, a ja? Byłam totalnie sama. - poczułam jak po moim policzku spływa łza. Szybko ją otarłam i pociągnęłam nosem. Przeniosłam swój wzrok na dziewczynę i spojrzałam jej w oczy. - Musiałam jakoś żyć. Potrzebowałam pieniędzy, dlatego praca zabierała mi resztę wolnego czasu. Czasem siadałam do komputera z nadzieją, że pomimo godzin nocnych w Anglii, ktoś z was będzie dostępny. Łudziłam się. Później doszedł jeszcze teatr i Bruno. Gdyby nie pomoc Jamesa nie wiem czy dałabym radę w ogóle ukończyć szkołę.
Przestałam mówić i dałam upust emocją, które się we mnie kłębiły. Po protu pozwoliłam łzą swobodnie spłynąć po mojej twarzy.

W pomieszczeniu nastała grobowa cisza.
Otarłam mokre policzki i spojrzałam na blondynkę, która wstała z zajmowanego przez nią do tej pory miejsca i przytuliła mnie mocno do siebie.
- Tęskniłam. - powiedziała już odsuwając się ode mnie. - I nie becz, bo ja też zacznę, a trochę mi zajęło zrobienie tego makijażu. - zaśmiała się pokazując swój idealny make up.




Bella zrobiła obu nam herbatę, a ja opowiedziałam jej o wszystkim co się wydarzyło w Ameryce, o Brunie, Jamesie, o Teatrze i o tym, że wróciłam do Londynu prawdopodobnie na stałe.
Ona natomiast pochwaliła się dyplomem ukończenia szkoły i kontraktem podpisanym z zespołem One Direction. Czyli jednak Zayn dotrzymał obietnicy.
Okazało się, że chłopcy zakończyli właśnie trasę koncertową i przygotowują wydanie kolejnego już albumu. Aktualnie mają wolne dlatego blondynka nie ma teraz tak dużo pracy.



Bella



Przeglądając najnowszego Vogue, usłyszałam odgłos, który informował mnie o tym, że dostałam nową wiadomość. Wzięłam do ręki mojego iPhone'a i przejechałam palcem po ekranie w celu odblokowania urządzenia.




- Jessica co ty na to abyśmy wyskoczyły jutro wieczorem do klubu? - krzyknęłam, odczytując sms-a od Zayna.
- Musiałabym zapytać Jamesa czy może zostać z małym, a co? - odpowiedziała na pytanie wychodząc i zamykając za sobą drzwi od łazienki.
- A tak pomyślałam, skoro najprawdopodobniej wróciłaś na stałe to należy to jakoś uczcić. - odparłam jednocześnie odpisując na wiadomość.
- Proponujesz babski wieczór? - ciemnowłosa uśmiechnęła się szeroko i poruszyła zabawnie brwiami.
- Jeśli tak chcesz to nazwać. - pomyślałam i odwzajemniłam uśmiech.




Niall


- Nie no znowu? Ile można oglądać ten sam film? - marudziła Megan, kiedy Liam włożył do odtwarzacza DVD płytę z filmem The Best Exotic Marigold Hotel. - Że wam się to jeszcze nie znudziło.
- Jeśli nie mas ochoty go oglądać po raz dziewiąty, to zawsze możesz iść już do łóżka. Horan pewnie wymyśli wam jakieś ciekawsze zajęcie. - odparł Louis z sarkastycznym uśmiechem.
Nie zdążyłem mu odpowiedzieć, bo do budynku prawdopodobnie wszedł Harry, trzaskając przy tym drzwiami.
Loczek wszedł do pokoju i rzucił się na fotel.
Wszyscy jednocześnie skierowali swój wzrok w jego stronę.
- Coś się stało? - odezwał się Liam, który właśnie skończył majsterkować przy urządzeniu.
- Zerwałem z Taylor...
____________

No.. Co tu dużo pisać??
Dziękuję za tak dużą liczbę znajomych
Nigdy bym się nie spodziewała, przez co jestem bardzo szczęśliwa..
Kocham was <33

Buziaki

Ps. Następny rozdział jeśli pod tym pojawi się 16 komentarzy





~~~~~~~~~~

*Wszystkiego najlepszego z okazji jutrzejszych urodzin <33 XX*








KOCHAM <333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
*Zostałam nominowana przez Belive in Dreams ♥
<julek99.pinger.pl>*

*Pytania


*1. Twoja ulubiona piosenka 1D z TMH?*

Nobody Compares <33



*2. Ulubiony film?*

Charlie St. Cloud


*3. Masz drugie imie?*

Mam


*4. Jaką masz tapetę w telefonie i w komputerze/laptopie?*

W telefonie mam brytyjską flagę, a na komputerze i na laptopie standardowo.. Windows


*5. Masz jakieś blogi, które masz dodane do "ważne"? Jak tak to jakie?*

Nie, nie mam (chyba)..


*6. Co wolisz: święta Wielkanocne czy święta Bożego Narodzenia?*

Wielkanoc <3


*7. Co robisz gdy nie masz weny?*

Czytam < http://pechowe-szczescie-czy-szczesliwy-pech.blogspot.com/ >


*8. Ulubiony kolor?*

Fiolet


*9. KFC vs. McDonald.*

McDonald


10. Wolisz nosić trampki czy obcasy?

Nie noszę obcasów, dlatego trampki




*Zostałam nominowana również przez: One Direction - Fans Forever <3*
< onedirectionff.pinger.pl >


Nominacja do Liebster Blog Award jest
otrzymywana od innego bloggera w ramach
uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest
przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie
obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody
należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych
od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty
nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie
możesz nominować osoby, która cię
nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.



*PYTANIA


*1. Jesteś Directionerką/Directionerem?*

Tak i jestem z tego dumna


*2. Twój ulubieniec z 1D?*

Trudne pytanie...
Uwielbiam wszystkich <33


*3. Pies vs. Kot?*

Kolejne trudne pytanie...
Kot


*4. Wolisz FB czy TT?*

TT


*5. Góry vs. Morze?*

Nie wiem...
Po prostu ciężko wybrać ;P


*6. Wolisz UAN czy TMH?*

I jeszcze jedno trudne pytanie
Chyba TMH <3


*7. Converse vs. Vans?*

Converse


*8. Ulubiony film?*

Odpowiadałam już wyżej, ale w tym przypadku mogę się powtórzyć ;P
Charlie St. Cloud <33


*9. Ulubiona książka?*

Hmm... Czytałam dużo fajnych książek i wymienienie wszystkich trochę by mi zajęło


*10. Ulubiony cover?*

Demi Lovato - How to love
One Direction - Teenage Dirtbag
Little Mix - I Will Wait
Little Mix - We are young
Cher Lloyd - OMG
I wiele, wiele innych


*11. Jakbyś oceniła/ocenił mojego bloga (w skali od 1 do 10)?*
11


A ja nominuję:

http://natchnienie.pinger.pl/
http://forgetandliveagain.pinger.pl/
http://julek99.pinger.pl/
http://tylkoonedirection.pinger.pl/
http://gwiazdaa1507.pinger.pl/
http://cece123.pinger.pl/
http://majka06.pinger.pl/
http://polishdirectioner.pinger.pl/
http://everything.about.u.pinger.pl/
http://magdalenaa96.pinger.pl/
http://xxcloverxx.pinger.pl/


*Moje Pytania

1. Najgłupsza rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłaś?
2. Wolałabyś spędzić wieczór z chłopakiem czy iść do kina z przyjaciółką?
3. Ulubiony cover?
4. Piosenka, która zawsze poprawia Ci humor?
5. Co byś zrobiła gdyby okazało się, że jesteś w ciąży?
6. Kiedy obchodzisz urodziny?
7. Ile chcesz mieć w przyszłości dzieci?
8. Czy masz jakieś nierealne marzenie? Jeśli tak to jakie?
9. Londyn vs. Paryż?
10. Co robisz kiedy się nudzisz?
11. Ile lat starszy od Ciebie może być Twój chłopak?



Całuski
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jessica


Wszystko było już przygotowane. Zarezerwowane bilety, umowa współpracy z Theatre Royal przy Drury Lane, przedszkole dla młodego. Wszystko załatwione. Teraz czeka nas tylko dość długi lot do stolicy Anglii.

#

Kiedy tylko samolot wylądował, ruszyłam razem z Jamesem, który trzymał Bruna na rękach, odebrać swoje walizki i gdy tylko znalazły się one w naszym posiadaniu, zamówiliśmy taksówkę, która zawiozła nas pod podany adres.




Strasznie zaskoczył mnie widok zastany przez nas przed głównym wejściem.
Duża grupa fanów zaczęła przekrzykiwać się nawzajem na nasz widok.

- Jessica! Kocham Cię!
- James! Jesteś idealny! Kocham Cię!
- Wyjdziesz za mnie?!
- Jessica co z Harrym?
- Jesteś cudowna!
- Uwielbiam Cię! Oglądałam wszystkie sztuki, w których grałaś!
- Bruno to wasz syn?
- Jestem waszą największą fanką!


To strasznie miłe uczucie kiedy wiesz, że są ludzie, których interesujesz ty i Twoje życie. To prawda, czasem to wszystko jest strasznie męczące, a niektóre pytania są zbyt wścibskie, no ale cóż zrobić. Tak naprawdę to dzięki fanom stajesz się gwiazdą. Bez nich jesteś nikim. Nie osiągniesz nic bez nich. To oni sprawiają, że jesteś kimś ważnym.


Uśmiechnęłam się szeroko, przywitałam się z grupką dziewczyn i rozdałam kilka autografów, po czym zabierając na ręce zniecierpliwionego chłopczyka, przekroczyłam próg dobrze znanego mi budynku.


Dawno tutaj nie byłam. Stęskniłam się za tym widokiem, zapachem..., miejscem.
Miejscem, które zawsze będzie mi przypominało najwspanialsze i beztroskie chwile młodzieńczych lat.
Miejsce, w którym się wychowałam.
Miejscem, które zawsze będzie mi przypominało rodziców.

Mimo, że już nie ma ich wśród żywych, ja ciągle czuję jakby stali tuż obok i wspierali mnie w trudnych momentach. Chciałabym mieć okazję im za to wszystko podziękować.


I ten zapach unoszący się po wszystkich pomieszczeniach. Zapach fiołków, który zawsze będzie mi się kojarzył z mamą.


- Jessica, coś się stało? - wyrwał mnie z zamyśleń głos Jamesa.
Okazało się, że stałam jak wryta w samym środku salonu, nie zauważając nawet uwolnienia się z moich objęć czteroletniego chłopca.
- Yy.., nie. - spojrzałam na chłopaka i lekko się uśmiechnęłam. - Po prostu się zamyśliłam.
- Musiałaś się stęsknić za tym miejscem. Przytulnie tu.
- Nawet sobie nie zdajesz sprawy jak bardzo.
- Bruno już się chyba zadomowił. - jednocześnie spojrzeliśmy w stronę chłopczyka i parsknęliśmy śmiechem.




Chłopczyk spał słodko na kanapie przytulając do siebie ulubioną przytulankę.
- Dzieci tak słodko wyglądają kiedy śpią. - powiedziałam cichutko cały czas wpatrując się w piękny widok.

Razem z Jamesem na paluszkach wyszliśmy do kuchni, zamykając za sobą drzwi alby nie obudzić malucha.



# KILKA DNI PÓŹNIEJ #





Mimo późnej godziny musiałam coś załatwić. Od kilku dni wyrzuty sumienia nie dawały mi normalnie myśleć. Popełniłam kilka błędów i czas najwyższy chociaż spróbować je naprawić.


Niepewnym ruchem nacisnęłam na dzwonek do drzwi.
Odpowiedziała mi cisza, jednak po kilku minutach drzwi się otworzyły.


- Cześć! - przywitałam się z lekkim strachem. Bałam się, że mogę już nie odzyskać tego co straciłam trzy lata temu.
_____________________

Ten rozdział nie należy do tych 'lepszych' rozdziałów...
Tak jednym słowem jest "BADZIEWNY"
Ale dodałam go ponieważ zależało na tym Nati<33

Może ktoś przeczyta..;P



Ach... chyba się przyzwyczaję do takiej liczby komentarzy..;P

Nie, nie będę taka 16 komentarzy i pojawi się następny rozdział


Buziaki





*ACH TE JEGO OCZKA <33*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
# 4 lata później #


Jessica


Od momentu, w którym zdecydowałam się na edukację na Harvardzie minęło już dobrych kilka lat. Moje życie przez ten kawał czasu zmieniło się diametralnie. Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi , że właśnie tak będę żyła, wyśmiałabym go. Czas zleciał niespodziewanie szybko, a razem z nim nadeszły zmiany.




Co do szkoły. Ukończyłam Harvard z zadziwiająco wysokim wynikiem egzaminów końcowych. Jestem absolwentką najlepszej uczelni na świecie i mam prawo być z tego dumna. W końcu nie każdy ją kończy.

Po otrzymaniu tytułu dostałam propozycję zagrania w jednej ze sztuk wystawianych przez Teatr broadwayowski. Zagrałam w niej rolę głównej bohaterki, dzięki czemu jestem teraz jedną z najbardziej rozchwytywanych aktorek młodego pokolenia. Zamieszkałam w Nowym Yorku razem z Jamesem, chłopakiem, którego poznałam na uczelni.
Pewnie zastanawiacie się teraz czy jesteśmy parą i co z Harrym?

Otóż nie. Chociaż w zasadzie… tak. Tworzymy z Jamesem parę, ale tylko w najnowszym musicalu wystawianym przez Broadway. W życiu codziennym jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi.
A jeśli chodzi o Harrego i w ogóle całe One Direction, to tak jak można się było tego spodziewać. Kontakt nam się urwał. I to wcale nie przez rozpoczętą przez nich trasę koncertową. Jeśli miałabym kogoś za to obwiniać to tylko i wyłącznie siebie. To ja przestałam się z nimi kontaktować, z powodu braku czasu. Moje życie było rutyną. Szkoła, praca, szkoła, praca, szkoła, praca,… a później doszedł jeszcze teatr. Mimo chęci i starań wszystko się rozsypało.
Harry ułożył sobie życie beze mnie. Z tego co można wyczytać z gazet, jest obecnie w związku z Taylor Swift.
To, że nie jesteśmy już razem, nie zmienia faktu, że nadal go kocham. Kiedyś myślałam o powrocie do Londynu, ale w takiej sytuacji nie ma to chyba większego sensu. Tutaj mam dobrą pracę i spełniam swoje marzenia.
A przy okazji mam przy sobie najpiękniejszego, najcudowniejszego i najsłodszego faceta na ziemi.
Ciekawi was pewnie kto nim jest…
Otóż to długa historia, ale postaram wam się ją przybliżyć.



Kiedy byłam na drugim roku, James zabrał mnie w jedno miejsce, za co jestem i zawsze będę mu niezmiernie wdzięczna. Mianowicie wybraliśmy się do jednego z ośrodków, w którym znajdują się dzieci czekające na swoje rodziny zastępcze. Już pierwszego dnia zaprzyjaźniłam się z Brunem. Dwuletni chłopczyk z ciemnymi loczkami na głowie i błękitnymi oczkami. Koniecznie chciałam dowiedzieć się więcej o jego przeszłości. Okazało się, że ludzie, którzy go tutaj zostawili to… także moi biologiczni rodzice. Tak. Bruno to mój młodszy brat. Kiedy się o tym dowiedziałam, bez zastanowienia złożyłam wniosek o przyznanie mi praw do opieki nad młodym. James pomógł mi we wszystkim i to dzięki niemu dostałam papierek, który upoważnia mnie do opieki nad maluchem.

Kto by przypuszczał, że w tak młodym wieku zostanę mamą??

###





- Jess? Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. - rozległ się głos Jamesa, wchodzącego właśnie do kuchni. Chłopak usiadł na jednym z wysokich krzeseł poustawianych wzdłuż ciągnącego się blatu kuchennego, na którym przyrządzałam właśnie coś co nadawało by się do jedzenia. Wyciągnął ze swojej teczki dokumenty i porozkładał je przed sobą.
Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem, zaciekawiona tą 'dobrą wiadomością'.
- Dzwonili z Theatre Royal przy Drury Lane. Mają dla nas propozycję, wystawienia naszej sztuki na ich scenie. Powiedzieli, że wszystko załatwią jeszcze z resztą obsady, ale wstępna propozycja już jest. - oznajmił z uśmiechem. - Co ty na to?
- Czekaj, czekaj. To oznacza, że... że będziemy musieli lecieć do Londynu? - chłopak pokiwał tylko twierdząco głową. - Żartujesz, prawda? - nie mogłam uwierzyć w to co przed chwilą usłyszałam.
- Są również zainteresowani pracą z nami. Jeśli tylko będziesz chciała, możesz zostawić Nowy York i wrócić na wyspy i to na stałe.
Miałam ochotę rzucić się ze szczęścia na Jamesa.
Podbiegłam do niego i mocno go przytuliłam. W kącikach moich ust zebrały się łzy. Łzy szczęścia.
- Jeszcze nie teraz. - powiedział oduwając mnie od siebie i ocierając łzy. - To jeszcze nie wszystko. Dzwonili ludzie od Ridley'a Scott'a. Wiesz tego znanego reżysera?
- Tak wiem kto to jest Ridley Scott. - odparłam z uśmiechem. - No i co w związku z tym?
- Szukają obsady do najnowszego filmu. Pomyślałem, że może chciałabyś się zgłosić na casting.
- Żartujesz sobie? Że niby ja miałabym zagrać w filmie Ridley'a Scott'a ?
- Tak. Jesteś genialną aktorką i cudowną dziewczyną. Jestem pewny, że właśnie kogoś takiego szukają. To jak zgłosisz się, bo chętnych jest dużo, a czasu niewiele?
Jako dziecko marzyłam aby zagrać kiedyś główną role w filmie, ale nigdy nie przypuszczałam, że to marzenie kiedyś się spełni.
- A pójdziesz tam ze mną i będziesz mnie wspierał? - uśmiechnęłam się słodko.
- Oczywiście.
Ponownie przytuliłam się do chłopaka kiedy do kuchni z płaczem wbiegł Bruno.
- Kochanie co się stało? Dlaczego płaczesz? - zapytałam z troską, kucając przy maluchu i przytulając go do siebie. James zawtórował mi i otarł łzy chłopcu.
- Zabieszecie mnie ze sobą? Ja nie kcię zośtać sam. - powiedział nie przestając płakać.
- Ej. Pamiętasz co Ci obiecałam pierwszego dnia kiedy to nie mogłeś w nocy zasnąć? - spojrzałam w jego błękitne oczka i lekko się uśmiechnęłam.
- Zawśe razem? - powiedział niepewnie.
- Tak zawsze razem. - powtórzyłam i wzięłam małego na ręce. - Jeśli kiedykolwiek, gdziekolwiek wyjadę, to zawsze zabiorę Cię ze sobą. Kocham Cię mój przystojniaczku. - dałam mu całusa w czoło i posadziłam na blacie.
- Ja Ćiebie tesz, Jiess.
- Czy mój mały Książe ma może ochotę na naleśniki z czekoladą, hmm? - zapytałam machając zabawnie brwiami.
- Taak! - krzyknął i zaczął wesoło biegać po kuchni, a James, który do tej pory przyglądał się całemu zajściu podszedł do mnie i szeroko się uśmiechnął.
- Co? - zapytałam, nie rozumiejąc dlaczego się tak we mnie wpatruję.
- A czy król też załapie się na naleśnika z czekoladą?
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Ależ oczywiście. - odparłam i zabrałam się za przygotowanie dania.
________________

Przyspieszyłam trochę akcje, ze względu na to, że chciałabym wyrobić się z końcem tego opowiadania jeszcze przed rozpoczęciem wakacji.

Mam nadzieję, że nie zrobiłam za dużo byków i, że nie wieje nudą.. ;P

Dedykuję ten rozdział osobie, której tak bardzo zależało na dodaniu przeze mnie nowej części, że pod ostatnim (dokładnie przedostatnim) wpisem podszyła się za 'gościa', byle tylko uzyskać wymarzoną przeze mnie liczbę komentarzy...
Dziękuję Ci i wiedz, że to miło widzieć, że komuś zależy...
Pewnie się nie domyślałaś, że wiem ;D

A teraz już tak na poważnie...
15 komentarzy = Nowy Rozdział

Buziaczki

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
1. Każda oznaczona osoba musi odpowiedzieć na 11 pytań przyznanych im przez ich "Tagger" i odpowiedzieć na nie na swoim blogu
2. Następnie wybierasz 11 nowych osób do tagu i połącz je w swoim poście. Utwórz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i napisz je w swoim TAGowym poście.
4. Wymień w swoim poście osoby które otagowałaś !!!
5. Nie oznaczaj ponownie osób, które już są oznakowane

Otagowała mnie: Belive in Dreams ♥ <http://julek99.pinger.pl/>;


*Pytania

1.Co robisz gdy się nudzisz?

Wchodzę na GG, czytam książki albo korzystam z internetu


2.Jakie było pierwsze opowiadanie, które pokochałaś? (o ile pamiętasz)

Jeśli chodzi o opowiadanie na pingerze to.. hmm... pamiętam o czym było, ale nie pamiętam adresu...


3.Do której klasy chodzisz?

III c


4.Masz twitter'a?

Mam


5.Jakich zespołów/wykonawców słuchasz?

Moje ulubione zespoły to: Little Mix, One Direction, Coldplay, The Beatles, Green Day, Linkin Park, ,Nickelback, Dżem.
A z wykonawców to: James Arthur, Cher Lloyd, Demi Lovato, Rita Ora, Ed Sheeran, od jakiegoś czasu też Robbie Williams i pewnie ktoś jeszcze ale nie mogę sobie przypomnieć..;P


6.Na czym byłaś ostatnio w kinie?

OMG! Jak ja downo nie byłam w kinie..
Nie pamiętam.. ;P


7.Od czego jesteś uzależniona? (o ile jesteś)

Od muzyki, telefonu, jedzenia, internetu


8.Ile masz cm wzrostu?

168 cm


9.Oglądasz jakieś seriale?

The Vampire Diaries i Pretty Little Liars <33


10.Jaki jest Twój ulubiony program telewizyjny?

Hot plota, bo tam dużo głupich rzeczy mówią ;P


11.Masz/miałaś chłopaka?

Miałam i nie wierzę w to, że byłam aż tak głupia..


Wiem zasady są inne, ale ciężko jest wybrać kilka blogów..
Dlatego jeśli ktoś ma ochotę to możecie odpowiadać na te same pytania np. w komentarzu


_________________

MAŁE INFO


Zaczęły się ferie ( przynajmniej dla mnie;P ) dlatego chciałam dodać nowy rozdział, ale widzę jednak, że to nie mam sensu bo i tak mało osób czyta to opowiadanie.
Postanowiłam więc, że jeśli pod poprzednim rozdziałem pojawi się ponad 15 komentarzy to dodam nowy. ( czyli od tego momentu muszą pojawić się jeszcze min. 4 komentarze ).
Jeśli się nie pojawią to nowy rozdział dodam dopiero po feriach

Całuski ;*
  • awatar raise.the.cosmos: Czekamy z niecierpliwością na kolejne rozdziały. Dziękujemy za udział w naszym konkursie i gratulujemy wygranej. Piosenki jakie nam pokazałaś bardzo ułatwiły nam sprawę z doborem repertuaru.
  • awatar avril729: Hop hop!
  • awatar Gość: No ej! Kiedy następny?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
# Kilka dni później #


Jessica


Dziś oficjalnie miałam zacząć kontynuację swojego nauczania na najlepszej uczelni na świecie. Nigdy nie mogłam sobie tego wyobrazić. I nawet dobrze bo jestem pewna, że nigdy bym sobie tego tak nie wyobraziła.



Zadomowiłam się już tutaj.
Poznałam swoje współlokatorki, Katy i Alice, którymi okazały się być dwie sympatyczne dziewczyny, na pierwszy rzut oka wyglądające jak modelki ściągnięte prosto z wybiegu. Naprawdę. Obie były wysokie, a urody pozazdrościć im mogła każda profesjonalistka.



Moje pierwsze zajęcia zaczynały się o 10 am.
Strasznie się stresowałam, no ale w końcu mam powód. Pierwszy dzień na Harvardzie. Czuję, że to może być ważny dzień.

Wstałam dość wcześnie. Przez okno z mojego pokoju można było ujrzeć jeszcze cień księżyca. Postanowiłam, że wyjdę wcześniej i zdążę jeszcze przed zajęciami rozejrzeć się trochę po mieście.

Założyłam na siebie kremową, koronkową sukienkę, a do niej dobrałam czarną marynarkę i tego samego koloru Jeffrey'e. Zrobiłam delikatny makijaż, a włosy związałam w tak zwany "messy bum".
Jeszcze przed wyjściem, zabrałam z szafki przy łóżku mojego Balckberry i napisałam wiadomość i wysłałam do Harrego.

“ Dzień dobry. Mam nadzieję, że dobrze Ci się spało, bo ja nie narzekam, chociaż pewnie gdybyś tu był, byłoby o wiele lepiej. Tęsknię. XX ”


Do rozpoczęcia zajęć zostało mi jeszcze dużo czasu, więc postanowiłam, że urządzę sobie krótki spacer po Cambridge. Szłam wolnym krokiem podziwiając otaczające mnie widoki. Nie przypuszczałam, że tutaj jest aż tak ładnie. Zrobiłam kilka zdjęć i wysłałam Belli z dopiskiem:
„ Ja się już zadomowiłam, a jak u Ciebie? X”



Przeszłam jeszcze kilka ulic, ale nie chciałam za daleko odchodzić, zważając na to, że mam ograniczony czas, a nie chcę się zgubić.
Postanowiłam więc już wracać.
W drodze powrotnej wstąpiłam do jednej z kawiarni i zamówiłam gorącą kawę, po czym żwawym krokiem ruszyłam na uczelnie.

Dzień zaczynałam od zajęć z historii sztuki. Wykład miał poprowadzić jakiś znany historyk, a jednocześnie profesor Harvarda, Jeffrey Hamburger.
To zaszczyt mieć kogoś takiego za wykładowce, dlatego jak najszybciej zajęłam wolne miejsce i czekałam na rozpoczęcie.

- Czy ty też się stresujesz, czy to tylko mnie zżera stres? - odezwał się jakiś chłopak zajmujący miejsce tuż obok mnie.
Uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie i zwróciłam swój wzrok z powrotem na podest dla profesorów.
- Aa, rozumiem. Nie rozmawiasz z nieznajomymi. James. - chłopak wyciągnął w moją stronę dłoń.
- Jessica. - odparłam ściskając ją. - Miło Cię poznać. - dodałam unosząc kąciki swoich ust w górę.
- Wzajemnie.

Na salę wszedł profesor, a wszyscy zgromadzeni momentalnie ucichli.


Harry


Właśnie zaczynaliśmy próbę, kiedy poczułem, że telefon w mojej kieszeni zaczął wibrować.
Na ekranie wyświetliło się:
“ Nowa wiadomość od Jess

Otworzyłem sms-a i przeczytałem wiadomość.

“ Dzień dobry. Mam nadzieję, że dobrze Ci się spało, bo ja nie narzekam, chociaż pewnie gdybyś tu był, byłoby o wiele lepiej. Tęsknię. XX ”

Zaśmiałem się pod nosem i nacisnąłem "odpisz".

“ Ja też zdecydowanie wolałbym się obudzić przy Tobie. Mam ochotę, rzucić to wszystko i do Ciebie przyjechać. Kocham Cię XXX ”

Schowałem iPhone'a do kieszeni i dołączyłem do chłopaków.


Jessica

Zajęcia dobiegły końca. Przewiesiłam torbę przez ramię i wyszłam z budynku.
Wyciągnęłam telefon i zobaczyłam 2 nowe wiadomości.

" Aww.. Zazdroszczę takich widoków.
Właśnie skończyłam zajęcia. Czuję, że ten rok będzie wyczerpujący. Zwłaszcza, że nie mam nikogo kto w razie czego podpowie mi na egzaminie;P Nie myślałaś może o kosmetologi?? ;D XX. Bella"

Zaśmiałam się i skręcając w stronę centrum miasta, napisałam wiadomość:

“ Haha Ktoś tu będzie musiał się usamodzielnić. Pozdrów ode mnie Zayna. Tęsknię za wami.XXX ”



Weszłam do jednej z kawiarenek, w której miałam zacząć od dzisiaj pracę. Zamówiłam gorącą latte, po czym usiadłam przy jednym ze stolików i czekając na kierowniczkę lokalu, odczytałam wiadomość od Harrego.

Odpisałam mu, że nie może przecież przylecieć teraz do Ameryki. Obiecałam, że kupię bilet na jeden z ich koncertów i będę stała w pierwszym rzędzie.

- Ty jesteś Jessica? - usłyszałam kobiecy głos, który wyrywał mnie z zamyśleń. Podniosłam wzrok znad wyświetlacza telefonu i ujrzałam starszą kobitę ubraną w białą koszulę, którą wsadzona została w obcisłą midi spódnicę z wysokim stanem.
- Tak to ja. Jessica Gomez. - wstałam i z uśmiechem podałam rękę w geście powitania. Kobieta uścisnęła ją.
- Mariah Donne. Może usiądźmy. - zaproponowała, wskazując na krzesło, na którym przed chwilą siedziałam.

Panna Donne, wyjaśniła co będzie należało do moich obowiązków, ustaliłyśmy godziny pracy i wysokość pensji jaką będę otrzymywała za wynagrodzenie. Przedstawiła mi resztę personelu i kazała rozejrzeć się po lokalu. W razie jakichkolwiek niedociągnięć miałam się zgłosić do dziewczyny pracującej jako kelnerka.
___________
Tak jak obiecałam...
Pojawił się nowy rozdział...
Mam nadzieję, że lepszy od poprzedniego

Dziękuję wam za miłe komentarze..






*HAPPY BIRTHDAY TO YOU!!*

  • awatar Gość: What is the best song to sing (karaoke) if you are a bad singer? sleepers http://www.naxwa.com.pl/strony,blogi,fora/midi,pliki,pl,oferuje,sprzedaz,plikow,midi,s,1278/
  • awatar Gość: what is the best high quality audio and midi software? dzwonki polifoniczne http://www.natudis.com.pl/strony,blogi,fora/midi,pliki,pl,sprzedaje,podklady,muzyczne,s,1277/
  • awatar Gość: I am a singer and a songwriter/composer. My music is excellent for films, TV, and for commercials. How can I best license the use of songs online? Are there sites that post films and TV shows that need music? Thanks!. karaoke http://www.olago.com.pl/strony,blogi,fora/midi,pliki,pl,oferuje,sprzedaz,plikow,midi,s,1501/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (55) ›
 

 
Harry

Właśnie przewracałem się na drugi bok, kiedy z mojego telefonu ponownie zaczęła wydobywać się melodia wskazująca na to, że ktoś dobitnie próbuje się ze mną skontaktować.
To już szóste połączenie, a zegarek wskazywał dopiero 8:30 am.
Niechętnie przeciągnąłem się i powolnym ruchem wstając z kanapy, chwyciłem do ręki telefon, i przejechałem palcem po jego ekranie.

Przed oczami pojawił się podświetlony napis.

„6 nieodebranych połączeń od Simon.”

Wybrałem odpowiedni numer i ruszyłem do kuchni.



Jessica

Kiedy zeszłam do salonu, usłyszałam czyjś głos dochodzący z kuchni. Domyśliłam się, że to Harry prawdopodobnie rozmawia z kimś przez telefon.
Nie chcąc mu przeszkadzać, sięgnęłam po pilot od telewizora i włączyłam pierwszy lepszy kanał.

Poskładałam koce porozkładane na kanapie i odłożywszy je na oparciu, rozsiadłam się wygodnie.
Stacja MTV prezentowała właśnie powtórkę gali z przed kilku miesięcy. Swój singiel śpiewał właśnie znany Brytyjski zespół The Wanted. Jako, że ich piosenka "Chasing the Sun" przypadła mi do gustu, zaczęłam ją sobie nucić.
Wpatrzona w ekran nie zwróciłam uwagi na czyjąś obecność za swoimi plecami.

- Nie zastanawiałaś się może nad dołączeniem do nich. Jestem pewien, że dzięki Tobie byliby wstanie naprawdę zabłysnąć w show biznesie. - powiedział z ironią Harry, przeskakując oparcie i siadając obok mnie.
- Jeszcze się zdziwisz jak zgarną wam z przed nosa statuetki i tytuł najlepszego boysbandu. - odparłam.
- Uwierz mi. Cały świat się zdziwi. - dodał pewnie, a ja nie dowierzając w to co słyszę, pokiwałam tylko głową na boki. - Rozmawiałem właśnie z Simonem. Pojutrze wylatujemy do Paryża. Mamy tam wywiad i sesje do Phosphore magazine. Pomyślałem, że może chciałabyś jechać z nami. Simon się zgodził, także… - oznajmił obejmując mnie ramieniem.
- Nie mogę. Mam już plany na weekend. – odparłam spoglądając na chłopaka. W jego oczach pojawiło się zaciekawienie. – Lecę do Ameryki. Muszę załatwić sprawy związane ze szkołą, akademikiem i rozejrzeć się za jakąś pracą. Postanowiłam, że pieniądze po rodzicach, zostawię na przyszłość. – dodałam unosząc delikatnie kąciki ust.
- Yhm. Czyli teraz będę mógł się chwalić, że jestem z najpiękniejszą dziewczyną na świecie i do tego jeszcze studentką Harvarda? – zapytał Harry ukazując rząd białych zębów.
Zaśmiałam się.
- Bardzo przesłodzony ten tekst, nie uważasz? - odparłam, po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Hmm… Ty zaczniesz naukę, One Direction trasę koncertową… Kiedy będziemy się widywać? – spojrzał tempo w ścianę, a na jego ślicznej twarzy pojawiło się zmartwienie. – Być może nawet czasami będziemy znajdować się na dwóch końcach świata.
- Harry. – obróciłam się w jego stronę i objęłam jego twarz dłońmi. – Obiecaj mi, że będziesz dzwonił, w każdej wolnej sekundzie. Między próbami, wywiadami, sesjami i czym tam jeszcze, dobrze? – spojrzałam na niego pytająco.
- Ja nie chcę końca wakacji. - powiedział z miną małego niezadowolonego dziecka.
- Nie przesadzaj. Nie będzie tak źle. – odparłam bez wiary w to co mówię.
Ja też nie chciałam aby te wakacje dobiegły końca. Wyobrażam sobie jak to będzie kiedy się rozstaniemy.
Teraz obiecujemy sobie, że będziemy do siebie codziennie dzwonić, pisać, kontaktować się. Tak będzie, ale tylko przez pierwsze dni, być może tygodnie. Później kontakt się urwie. Przestaniemy się porozumiewać, aż w końcu o sobie zapomnimy. Pojawią się nowe obowiązki, a przede wszystkim nowi ludzie. Ludzie, którzy zmienią nas i nasze życie.
- Ej? Co jest?- zapytał troskliwie Harry, łapiąc mnie za podbródek i podnosząc moją głowę tak, aby móc spojrzeć mi w oczy.
- Nic. Po prostu się zamyśliłam. – odpowiedziałam po chwili ciszy z nieszczerym uśmiechem.



# KILKANAŚCIE DNI PÓŹNIEJ#


Tego dnia nie można było ominąć. Nadszedł dzień rozstania. Obawiałam się tego dnia. Boję się, że jeśli wyjadę to nie będę już miała po co wracać. Boję się, że stracę Harrego, osobę, którą obdarzyłam miłością jaką jeszcze nie obdarzyłam nikogo. Boję się, że on pozna jakąś nową dziewczynę i przestanie mu na mnie zależeć. Zadręczałam się tymi myślami przez ostatnie dni spędzone razem z nim, ale nie odważyłam się mu tego powiedzieć.

Bella wybrała Anglię. Dostała się do Manchesteru na kosmetologię. Zayn obiecał jej, że jak skończy szkołę, to zostanie pomocnikiem Louise, ich wizażystki. Dla niej wygląd zawsze był ważny. Czasami nawet ważniejszy niż muzyka. Kochała makijaż i nie starała się tego ukryć. Dlatego tak ją kocham. Nigdy nikogo nie udaje i niczego się nie wstydzi.

#

Na lotnisko pojechałam sama. Nie chciałam aby jechali ze mną. Wiedziałam, że się rozkleję, a nie chciałam aby przy tym byli. Harry był zawiedziony, ale w końcu zrozumiał.

Stałam teraz w długiej kolejce prowadzącej do wejścia na pokład. Łzy swobodnie spływały po mojej twarzy, zostawiając po sobie ślady na górze białej sukienki. Nawet nie starłam się powstrzymać.

Po chwili zajmowałam już swoje miejsce, a samolot wystartował i zaczął wzbijać się w górę.



____________
Wiem, wiem, wiem...
To jeden z gorszych, jak nie najgorszych rozdziałów jakie napisałam...
Dlatego nowy postaram się dodać jutro lub pojutrze

Z góry dziękuję, za każdy pozostawiony pod tym wpisem komentarz.., a obawiam się, że będzie ich niewiele...


  • awatar raise.the.cosmos: Nie jestem wielką fanką One Direction (Villain), ale Twoje opowiadania są genialne.
  • awatar Gość: Cudne
  • awatar Gość: Och, nawet nie wiesz jakie to genialne! <3 Hazza i Jess <3 Nie waż się niczego psuć :] Czekam na kolejny :* <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Jessica

Byłam zła na siebie. Harry stara się mnie pocieszyć, jest przy mnie…
Przecież równie dobrze mógłby mieć mnie gdzieś. A ja jak idiotka prawie na niego nakrzyczałam. I za co? Za to, że jest opiekuńczy i troskliwy?

Przetarłam ręką łzy, wzięłam głęboki wdech i zeszłam na dół. To co zobaczyłam w salonie po prostu mnie zszokowało. Przeszłam obojętnie przez pomieszczenie i znalazłam się w kuchni. Teraz moje oczy zrobiły się jeszcze większe niż po tym co zobaczyłam w salonie.

- Yy, Co..co ty tutaj robisz? – zapytałam chłopaka, który stał z patelnią w ręce i podrzutami przewracał przysmażone ciasto.
- Naleśniki. – odparł Louis z dumą i szerokim uśmiechem.
Na ten widok miałam ochotę się zaśmiać.
- A oni co tam robią? – wskazałam na Nialla, Zayna i Liama w salonie.
- Grają na konsoli i... czekają na naleśniki. – dziecinny uśmiech nie znikał z jego twarzy.
Wtedy dotarło do mnie, że choć byś nie wiadomo jak się starał, nie dasz rady nie ulec jego uśmieszkowi. Parsknęłam śmiechem.
- Czy ja dobrze widzę? Nie no chłopcy uszczypnijcie mnie! – krzyknął na cały dom błękitnooki.

W tym momencie do kuchni wparowała pozostała trójka.
- Ona się uśmiecha. – odezwał się wesoły Niall i przytulił mnie jak najmocniej się dało.
- Niall udusisz mnie. – powiedziałam przez śmiech.
- Nie no Louis. Szacunek. – dodał Zayn i razem z Liamem ścisnęli mnie z dwóch stron. Dołączył do nich jeszcze Louis, od którego strasznie zalatywało surowym ciastem.
- Mamy ten moment uwiecznić czy będziesz się częściej uśmiechać? – zapytał blondynek siedzący na jednym ze stołków, rozsmarowując po gotowym do spożycia cieście dżem truskawkowy. Zaśmiałam się tylko pod nosem, po czym wydostałam się z objęć przyjaciół, którzy chwilę później powtarzali już czynność Irlandczyka.

Zauważyłam brak jednej, bardzo ważnej dla mnie osoby.
- Ej, nie wiecie przypadkiem gdzie jest Harry? – zapytałam już z trochę poważniejszą miną.
Liam tylko machnął widelcem w stronę drzwi, które znajdowały się za moimi plecami. Odwróciłam się i ujrzałam Loczka opartego o framugę i przyglądającego się sytuacji z szerokim uśmiechem.
Podeszłam bliżej tak, że teraz staliśmy twarzą w twarz, a jego uśmiech zniknął.

- Harry. Chciałam Cię przeprosić…
- Jess... – próbował mi przerwać.
- Mogę dokończyć? – odpowiedział tylko skinieniem głowy. – Nie mam pojęcia dlaczego się tak zachowałam. Powinnam była Ci podziękować. Kiedy tylko dowiedziałeś się o tym co się stało, od razu przyjechałeś, żeby przy mnie być. Starałeś się mnie pocieszyć i udało Ci się, bo zaprosiłeś tutaj tą czwórkę idiotów, na których widok uśmiech sam pojawia się na twarzy…
- Ekhem. – wtrącił Louis, a ja spojrzałam pytająco. – Jessica, ja nie chciałbym Ci przerywać tej pięknej mowy, ale czy mogłabyś naprawdę wszystko, ale nie idioci? – zapytał z tym swoim dziecięcym smile’m. Na ten widok razem z Harrym i resztą obecnych wybuchneliśmy śmiechem.
Skierowałam się z powrotem w stronę loczka.
- Przepraszam. Gniewasz się? – zapytałam z nadzieją usłyszenia przeczącej odpowiedzi.
- Nie. To Tobie należą się przeprosiny. Nie powinienem był wtedy o to pytać. W ogóle nie miałem prawa tego czytać. Przepraszam. – oznajmił i mocno mnie przytulił.


Niall

Na widok wtulonej w siebie pary, uśmiechnąłem się pod nosem. Fajnie widzieć dwójkę szczęśliwych osób, które się naprawdę kochają.

Kiedy wszyscy siedzieliśmy już przy stole zajadając naleśniki Louisa, poczułem wibrację w kieszeni moich jeansów. Wyciągnąłem z nich czarnego iPhone i przejechałem palcem po wyświetlaczu.
Odczytałem sms-a i zaśmiałem się. Wszyscy spojrzeli na mnie przenikliwym spojrzeniem. Aż poczułem się niezręcznie. Odpisałem szybko na wiadomość i wróciłem do poprzedniej czynności.

- Jak tam Ci się układa z Megan? Bella mi kiedyś mówiła, że oficjalnie została już Twoją dziewczyną. – odezwała się Jessica.
- Tak, to prawda. – odparłem czerwieniąc się. – Jest.. fajnie.
- Fajnie? A można wiedzieć w jakim sensie? – wtrącił się Zayn poruszając zabawnie brwiami.
- Spadaj! – rzuciłem skrępowany.

Siedzieliśmy jeszcze przez chwilę wszyscy razem rozmawiając i śmiejąc się, a kiedy się ściemniło, wszyscy rozeszli się do swoich domów.
___________

I jak się podoba??
Mam nadzieję, że nie odnoście takich wniosków jak ja po przeczytaniu tego.. czegoś...

Mówiłam już kiedyś, że was LUBIĘ...UWIELBIAM... A RACZEJ KOCHAM..????

Nawet jeśli to i tak powtórzę...

KOCHAM WAS!!! <33333


***************


*Czy tylko ja nie mogę się tego doczekać??*







Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Nominowała mnie: Czekoladovee ♥ <http://czekoladovee.pinger.pl/>;



Pytania i odpowiedzi:


1. Ile czasu spędzasz na komputerze?

Oj dużo... Zdecydowanie za dużo


2. Do której klasy chodzisz?

IIIc gimnazjum


3. Gdzie spędzasz sylwestra?

W domu


4. Hobby?

Słuchanie muzyki..<33


5. Masz misia?

Misia?? W sensie, że przytulankę??
Mam takiego białego i puszystego ;D


6. Ulubione imię męskie?

Polskie Adam i Alan


7. Kolor skarpetek, które masz na sobie?

Białe


8. Dlaczego założyłaś bloga na pingerze?

Ojej. Już kiedyś chyba odpowiadałam na podobne pytanie.
Dokładnie nie pamiętam co mną w tedy kierowało, ale nie żałuję tego


9. Jaka u cb pogoda?

Ciemno...
Całkiem przyjemnie..
Brakuje tylko śniegu, jak na prawdziwą zimę przystało


10. Facebook vs. Twitter

Twitter


Udanej zabawy wszystkim życzę
 

 
Nominowała mnie : My dreams, my life <http://izzbela.pinger.pl/>;

Dziękuję


Pytania i Odpowiedzi:


*1. Twój bohater?*

Supermaaaaan


*2. Jeśli miałabyś zmienić jedną rzecz na świecie co to by było?*

Hmm... Chyba zmniejszyłabym liczbę biednych rodzin..


*3. Twój idealny mąż to...?*

Nie chcę, żeby mój mąż był idealny, bo ja też nie jestem


*4. Piosenka roku?*

One Direction - More Than This ( to jest moja piosenka roku 2012 )


*5. Kochać, czy byś kochanym?*

Kochać


*6. Co cię najbardziej denerwuje w ludziach?*

Ich chamstwo i nietolerancja...


*7. Jeśli noc filmowa, to jakie filmy?*

Komedie ;D


*8. Posiadasz, jakiś ukryty talent(oczywiście oprócz pisania)*

Jeśli wkurzanie rodzeństwa, można nazwać talentem, to tak mam ukryty talent ;P


*9. Jeśli w szkole miałby być tylko jeden przedmiot, to jaki ?*

Język angielski <33


*10. Co cię podoba w moim opowiadaniu?*
(egoistyczna końcówka- przepraszam)

To, że jak już zaczynasz czytać, to nie możesz przerwać, jest strasznie wciągające i za każdym razem kiedy kończysz czytać jeden rozdział, już nie możesz się doczekać co będzie w następnym
No i oczywiście to, że pisze je taka fajna osoba
 

 
Jessica

Zbliżał się wieczór. Siedziałam na łóżku wpatrując się w widoki za oknem.
Usłyszałam, że ktoś po cichu wchodzi do pomieszczenia. Po chwili poczułam czyjeś ciepłe ręce oplatające się wokół mojej tali.

- Tak mi przykro. – powiedział Harry zbliżając swoją klatkę piersiową do moich pleców.
W tym momencie nie wytrzymałam. Pozwoliłam łzą swobodnie spłynąć po mojej twarzy. Starałam się być twarda. Obiecałam to sobie. Jednak chyba nie podołałam wyzwaniu.
Skierowałam się twarzą do chłopaka i mocno go objęłam.
Nie mówiliśmy nic. Trwaliśmy w uścisku przez dobrych kilkanaście minut. W ciszy.

- Dlaczego nie zadzwoniłaś? Przyjechałbym od razu.
- Harry. Nie możesz wiązać zespołu z życiem prywatnym. Co by było gdybym Ci o wszystkim powiedziała kiedy byłeś w trasie? Przyjechałbyś? Zostawiłbyś zespół i fanki tylko dlatego, że w moim życiu prywatnym dzieje się coś, co może zmienić całe moje życie? Directioners nigdy by mi tego nie wybaczyły.
Harry tylko zamyślił się na chwilę, po czym otarł łzy spływające po moich policzkach.
- Powinienem przy Tobie być w tamtym momencie. Wyobrażam sobie przez co musiałaś przechodzić.
Czułam, że za chwilę rozkleję się na dobre. Szybkim ruchem wstałam i ruszyłam do łazienki, zamykając się w niej. Teraz mogłam się wypłakać w samotności. Momentalnie wróciły wszystkie chwile z Hiszpanii, z pogrzebu…


Harry

Ale ze mnie idiota. Nawet nie potrafię wesprzeć na duchu dziewczyny, która jest dla mnie teraz najważniejszą osobą na świecie.
Nie potrafię sobie wyobrazić jak ja bym się czuł po stracie swoich rodziców. Zdaję sobie sprawę, że nie jest jej lekko.
Tak bardzo chciałbym móc ją pocieszyć.

Wiem jedno. Niebyło mnie przy niej w najgorszych momentach, dlatego muszę to naprawić. Nie mogę zostawić jej samej.

Udałem się do salonu gdzie siedziała Bella.

- Jutro pojadę po swoje rzeczy. Jeśli chcesz to możesz już wracać do domu. Ja z nią zostanę. – oznajmiłem zajmując miejsce na kanapie obok blondynki.
- Postanowiła, że nie uroni już ani jednej łzy. Że będzie twarda dla rodziców. Że w taki właśnie sposób okaże im swoją miłość, pokaże, że wychowali ją na silną i zaradną dziewczynę. To co się stało chyba ją przerosło. - odparła dziewczyna wpatrując się ślepo w ekran telewizora.



NASTĘPNEGO DNIA


Jessica


Wstałam wczesnym rankiem i z uczuciem suchości w gardle, udałam się do kuchni po jakikolwiek napój, który zaspokoiłby moje pragnienie.
W salonie, na kanapie natknęłam się na śpiącego Harrego. Nie przypuszczałam, że będzie tutaj nocował.
Po cichu weszłam do kuchni i napełniłam szklankę sokiem pomarańczowym.

- Postanowiłem, że jeśli oczywiście nie będziesz miała nic przeciwko, to wprowadzę się tutaj. – oznajmił chłopak wchodząc do kuchni.
- Naprawdę, nie musicie mnie pilnować 24 na dobę. Nic sobie nie zrobię. Nie planuję popełnić samobójstwa ani nic z tych rzeczy. - chciałam powiedzieć to z żartem, ale chyba mi nie wyszło.
- Nawet nie masz prawa o tym myśleć rozumiesz? - chłopak biorąc wszystko na serio, stał teraz na przeciw mnie z przerażonym spojrzeniem.
- Żartowałam. - odparłam i ruszyłam do salonu.
Usiadłam na kanapie i spostrzegłam na stoliku kopertę, która zaadresowana była do mnie. Dobrze znałam treść tego listu.
Wzięłam go w ręce i zaczęłam się bezsensownie mu przyglądać.
- Gratuluję. - z zamyśleń wyrwał mnie głos chłopaka.
- Czytałeś? Nie czyta się cudzej korespondencji. - powiedziałam z lekką złością. - Gdzie jest Bella?
- Wróciła do domu. Zamierzasz opuścić Londyn?
- Jeszcze o tym nie myślałam. - odparłam obojętnie.
- Zastanawiasz się nad pójściem na Harvard? - zapytał z wyraźnym zdziwieniem.
- Za dużo się wydarzyło. Nie mam czasu, żeby teraz myśleć o tym do jakiej szkoły pójdę. W Londynie też są przecież bardzo dobre szkoły.
- Harvard jest najlepszą uczelnią na świecie. Wiesz jaka czeka Cię przyszłość po ukończeniu takiej szkoły? To jest naprawdę...
- Harry? Naprawdę chcesz teraz rozmawiać ze mną o szkole? Właśnie straciłam dwie najważniejsze osoby w swoim życiu. Wiesz jak się czuję. Zostałam sama. - podniosłam lekko głos. - Już raz straciłam rodziców, kiedy oddali mnie do domu dziecka. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że nie miałam wtedy zielonego pojęcia co się wokół mnie dzieje. I teraz los każe mi przez to przechodzić jeszcze raz. Nie jest mi łatwo, więc proszę Cię czy mógłbyś przestać wypytywać mnie o moją przyszłość! - krzyknęłam i pobiegłam na górę, zamykając za sobą z hukiem drzwi. Położyłam się na łóżku i znowu pozwoliłam łzą ujrzeć światło dzienne.
_______________

Chyba nie będę się tutaj rozpisywała...
Ocenę zostawiam Wam

I jeszcze jedno..

Chciałabym Wam życzyć wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku. Aby spełniły się wasze marzenia i żeby każda z Was/Nas miała okazję chociaż raz spotkać chłopców

Buziaki




*Tęsknie za tymi czasami...*








Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›